Witamy, aby się zarejstrować lub zalogować
skorzystaj z opcji dostępnych po prawej stronie.
Obecny czas to 17:21 Sob 18 Sie 2018


Agrolok
Ręcę opadają, a pies dalej się nie wypróżnia...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum PPR Strona Główna -> Weterynaria
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
adam13



Dołączył: 22 Wrz 2011
Posty: 197

PostWysłany: 16:10 Sro 12 Lis 2014    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy można psu dawać leki dla ludzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
klimek_pl



Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 14
Skąd: Podlasie

PostWysłany: 00:43 Pon 21 Kwi 2014    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czym pies był karmiony? Często takim psom właściciele dają kości co nie jest błędem ale w dużej ilości może spowodować powstanie takiego jakby cementu rozdrobnionych drobno fragmentów kostnych z kałem zwierzęcia.
Jeśli zależy Ci na tym psie polecał bym udać się do fachowego weterynarza i wykonanie zdjęcia rtg oraz dokładnego USG jamy brzusznej, oczywiście nie podważam kompetencji Twojego lek. weta ale zdjęcie rtg w tym przypadku może trochę rozjaśnić.
Z mojego doświadczenia dobrze sprawdziła się w podobnym przypadku laktuloza którą możesz kupić w aptece i podawać psu. Sama w sobie jest dla psów smaczna i chętnie ją przyjmują. Warto też podawać psu olej parafinowy do pyska i kontynuować lewatywy także z parafiny. Plus oczywiście leki rozkurczowe typu Buscopan bądź no-spa.
Sprawa troszkę zaczyna się przedłużać i należy podjąć jakieś działania. Psy często też zjadają różne rzeczy typu piłeczka itp i w takim przypadku w grę wchodzi jedynie interwencja chirurgiczna co wiąże się oczywiście z kosztami ale czego się nie robi dla najlepszego i najwierniejszego przyjaciela rodziny.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
sheszi



Dołączył: 16 Kwi 2014
Posty: 1

PostWysłany: 17:56 Sro 16 Kwi 2014    Temat postu: Ręcę opadają, a pies dalej się nie wypróżnia... Odpowiedz z cytatem

Mój podopieczny to 11-letni owczarek niemiecki. Dotychczas, poza standardowym schorzeniem u tej rasy, a więc zapaleniem uszu - okaz zdrowia! Wesoły, radosny, bez większych problemów zdrowotnych.
Około dwóch tygodni temu zauważyłam, że ma problemy z wypróżnieniem się. Wyginał się, wyginał, a ostatecznie wyciskał z siebie tylko trochę płynnej substancji, w kolorze kału. Po pierwszej konsultacji z weterynarzem dostał jakieś rozluźniające zastrzyki, żeby ewentualnie kał, który mógł się gdzieś przyblokować, puścił. Weterynarz zbadał też okolice odbytu, nic tam nie zalegało.
Po 2-3 dniach braku poprawy kolejna wizyta przyniosła zrobienie lewatywy i kolejną serię zastrzyków, w tym również na ewentualne obrzęki narządów w środku jamy brzusznej. Znowu brak poprawy. Miał podawane także jajko z oliwą i siemieniem lnianym.
Cały czas pies bardzo dużo pił wody, czasami kompletnie doskwierał mu brak apetytu, innym razem zajadał się smakołykami, ryżem z warzywami, wątróbką.
Minął tydzień, czwarta wizyta u weta to zrobienie usg jamy brzusznej, które nic nie wykazało !! Miał też zrobioną głęboką lewatywę, taką długą rurką. Przeszła ona w głąb bez żadnych problemów, ponownie wskazując na to, iż nic pieskowi raczej nie zalega w drodze do swobodnego wypróżniania się. jednocześnie po tym tygodniu z usilnie wyciskanych rzadkich konsystencji mini kup, teraz wypływa już tylko płyn w znikomych ilościach, czasami z krwią.
Pije mnóstwo wody, jestem zaskoczona jak dużo!!

Dalej dostaje zastrzyki, ale weterynarz rozkłada ręce.
Czy ktoś z forumowiczów miał podobny przypadek? Zmagał się z takimi dolegliwościami u swojego czworonoga?
Piesek dzisiaj, po 1,5 tygodnia od 3 dni nie zjadł nic, jedną parówkę wczoraj, dzisiaj sporo wątróbki, cały czas jak wspomniałam pije dużo wody.

Zaczęłam myśleć, że może to biegunka? Bo w sumie temperaturę miał również podwyższoną. Jeżeli by tak było, to podawane zastrzyki przyniosły odwrotne działanie niźli te, którego należałoby się podjąć w przypadku leczenia biegunki.

Opadają ręce, widzę jak się pręży i próbuje wypróżnić, a nie udaje mu się to w ogóle. To już ponad 1,5 tygodnia... Przykry widok, nie wiem co dalej, z obawą czekam, aż weterynarz powie, że jeżeli się nic nie zmieni to będę musiała pomyśleć o uśpieniu psa. Alle czy oby na pewno wszystkie drogi leczenia zostały poruszone?

Uprzejmie proszę o wskazówki i porady, fachową wiedzę i reakcję osób, które przeszły coś podobnego i mają doświadczenie w temacie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum PPR Strona Główna -> Weterynaria Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach