Witamy, aby się zarejstrować lub zalogować
skorzystaj z opcji dostępnych po prawej stronie.
Obecny czas to 19:52 Czw 19 Lip 2018


Agrolok
Choroby bydła
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum PPR Strona Główna -> Produkcja Zwierzęca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Luke16



Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 194
Skąd: woj. łódzkie

PostWysłany: 23:08 Wto 4 Maj 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

gringo najprawdopodobniej jest zarobaczony.... Zakup CEVAMEC i podaj ok. 12ml pod skóre możesz również zakupić dodatek paszowo sterydowy m.in na poprawe trawienia i lepszy apetyt mianowicie Vilocym ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mwisniewski



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 74

PostWysłany: 22:13 Wto 4 Maj 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

gringo napisał:
dziś zauważyłem ze mój byczek o 350 kg jest wnetrem jedno jądro zstapiło do moszny ale jest strasznie małe jak u cielaka miesięcznego a drugiego nie ma, jest chudy mało je i pije, ma matowa i długą sierść, zastanawiam sie co robić czy wystarczy kastracja czy trzeba wzywać weta żeby "zajrzał" pod skórę i poszukał drugiego jądna. mieliście kiedyś taki problem??



Istnieje zycie BEZ JAJ !
Na pewno , brak jadra nie powoduje braku apetytu...raczej odwrotnie.
Wnetrostwo nie jest przyczyna braku apetytu, ani zaburzen trawienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gringo



Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 50

PostWysłany: 19:07 Wto 13 Kwi 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dziś zauważyłem ze mój byczek o 350 kg jest wnetrem jedno jądro zstapiło do moszny ale jest strasznie małe jak u cielaka miesięcznego a drugiego nie ma, jest chudy mało je i pije, ma matowa i długą sierść, zastanawiam sie co robić czy wystarczy kastracja czy trzeba wzywać weta żeby "zajrzał" pod skórę i poszukał drugiego jądna. mieliście kiedyś taki problem??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kamil 23



Dołączył: 04 Cze 2008
Posty: 461
Skąd: mazowieckie

PostWysłany: 16:16 Pon 22 Lut 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam mam taki problem mam byczka w wadze ok 300kg w sobotę gdy poszłem do obory załuważyłem że nie chce wstać był lekarz miał jeden stopień gorączki dostał antybiotyk lekarz powiedział też że mógł się przerzreć dziś jest poniedziałek troche żre ale tak nie ze smakiem i ma problem ze wstawaniem wstaje tak za trzecim razem co to może być ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasabi



Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 27

PostWysłany: 19:56 Czw 14 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spokojnie,że to wyleczysz. Te "sączki" to kaniule.
Kiedy przebiłeś po wycieleniu strzyk to zrobiłeś normalną ranę i ona się odnawia za każdym razem kiedy doisz ten strzyk.Wydaje mi się, że błędem było zasuszenie jej bez kaniuli. Mogłeś zasuszyć i zostawić kaniulę na jakieś 2 tygodnie.To by się wygoiło.
Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Proponuję założyć kaniulę na jakieś 3-5 dni i nie doić tego strzyka (tylko otwierać podczas doju kaniulę aby mleko samo spływało na podłogę). Problem z tymi kaniulami jest taki,że najczęściej ten koreczek po wyjęciu jest na czas doju kładziony byle gdzie(czyli tam gdzie jest brud i gówno) i taki brudny korek zakaża strzyk co skutkuje zapaleniem. Ja moich dojarzy szkolę żeby zawijali go w chusteczkę nasączoną alkoholem (tą od tub na zapalenie wymienia). Może lepiej na zapas dać lek na zapalenie.
U mnie jeden strzyk(po oberwaniu) z założoną kaniulą nie był dojony przez 9 dni- z pozostałych 3 było 15-16 litrów na udój. Teraz jest cały i czynny-tylko trochę krzywy.
Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
roni21



Dołączył: 10 Lip 2006
Posty: 199
Skąd: Bieńkowice

PostWysłany: 01:08 Czw 14 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a ja mam troche inny problem
jakis czas temu pewnie z pol roku, jedna krowa wlazla na szczyka drugiej, w sumie nic nie spuchnal i wygladal normalnie ale na koncu utworzyl sie babel tamujacy strzyk tak ze mleko nie wyplywalo. babel nie byl duzy wiec go odcialem i strzyk wyglada normalnie
weterynarz dal mi taki saczek ktory nalezalo wlozyc do kanalu strzykowego i przez niego mleko wyplywalo z tej cwiartki
leczenie bylo ze saczek przez 48h pozniej wyjac na 6 i znow na 48 i mialo byc dobrze ,ale tak nie bylo strzyk zarastal tzn na koncu pojawiala sie krew i strupek i trzebabylo przebic delikatnie zeby krowe wydoic
niestety z czasem wdarlo sie zapalenie a po paru dniach krowa przestala doic z wszystkich cwiartek, a poniewaz miala byc za miesiac do zasuszenia wiec przestalismy ja doic i zasuszona byla wczesniej

krowka wycielila sie w sylwestra i problem wrocil, tym razem strzyk musialem przebic juz igla bo zarusl tkanka no i znow saczek i leczenie opisane wczesniej no i wydawalo sie ze bedzie ok bo ladnie sie goil z zewnatrz i mleko lecialo dosyc dobrze ale po jakims czasie znow strzyk zaczal zarastac i teraz nawet zauwazylem ze zarasta tez chyab wewnatrz kanalu bo jak np lekko zdrapie strupek to mleko leci ale slabo, a jak wsadzam saczek to ewidentnie czuje taki opor i moment przebicia sie

czy ktos z wac spotkal sie z czyms takim?
czy uzywaliscie takich saczkow, czy jets mozliwe zeby przy wkladaniu saczka zle go wlozylem i cos tam w srodku przebilem?
no i czy sa szanse ze to sie kiedys wygoi? niegdy nie mailem takiego przypadu i powoli zaczynam myslec ze to chyba wiecznie bedzie zarastac i nie uda mi sie tego wygoic
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
wasabi



Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 27

PostWysłany: 20:48 Sro 13 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"truskawka" to nie wrzód!!!!! truskawka powstaje na skórze nad racicą(z tyłu) a wrzód powstaje w środku racicy ( w miejscu przyczepu palca do kości racicowej). Różnie piszą od czego to powstaje, ale u mnie jak z jakiegoś powodu stado jest "przekwaszone" to za dwa miesiące mam wysyp wrzodów. Jak masz ich teraz dużo to sprawdź czy dwa miechy temu nie miałeś spadku tłuszczu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
tomasz0859



Dołączył: 30 Lip 2009
Posty: 966
Skąd: pomorskie

PostWysłany: 07:50 Sro 13 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

My to nazywamy "truskawkami". Przyszła do nas wraz ze wzrostem importu bydła.
Ja na truskawki robię opatrunki z żelu, kupuję go w Overze.
Noga do góry, myję wodą z mydłem do kan, obsuszam ręczniczkiem papierowym. Na gazik ( taki 9x9 cm) kładę żel i zawijam nogę bandażem. Opatrunek zmieniam co 2-3 dni. 3-4 opatrunki i po truskawie- jeżeli w czas zauwazysz. Jak się przegapi to niestety podaję excelent ( bezkarencyjny na mleko)- ale to kosztuje drogo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kopik



Dołączył: 03 Lut 2009
Posty: 120

PostWysłany: 21:22 Wto 12 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podczas korekcji racic "dowiaduję" się ,że któreś krowy mają tzw.wrzody , co jest przyczyną ich powstawania ?(krowy na uwięzi)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
marian892



Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 303
Skąd: DZIKI ZACHÓD

PostWysłany: 10:32 Nie 10 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki panowie. Rozmawiałem z weterynarzem który opiekuje sie moim stadkiem i również gospodarstwem z którego kupuje cielęta. Coś będziemy działać ale powiedział żebym sie mocno nie przejmował
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
korsarz



Dołączył: 05 Kwi 2006
Posty: 2101
Skąd: Wielkopolska sam dół

PostWysłany: 18:26 Sob 9 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja kiedys dostalem grzybice w gratisie z cielakami jak przyszła wiosna sama zginela i juz niema. koilega ma raczej bydlo luzem takrze jakies smarowania odpadaja, jedyne wyjście szczepionka tylko czy jest sens.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
tomasz0859



Dołączył: 30 Lip 2009
Posty: 966
Skąd: pomorskie

PostWysłany: 15:49 Sob 9 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przy grzybicy często powodem są złe warunki zoohigieniczne- szczególnie jeżeli chodzi o wentylację i wymianę powietrza.
Jeżeli czujesz sam wilgoć w oborze to będziesz walczył z grzybicą długo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kasztelan



Dołączył: 10 Sty 2008
Posty: 232

PostWysłany: 15:35 Pią 8 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Groźne dla życia nie jest ale leczyć trzeba. Najskuteczniejsza jest szczepionka (i wbrew pozorom najtańsza ) najlepiej przeszczepić cale stado, wtedy leczy i uodparnia na bardzo długo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
tekmie



Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 1649
Skąd: zach-pomorskie,Kosz.-Dar.

PostWysłany: 18:17 Wto 5 Sty 2010    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam.Proponuję nie zwlekać tylko zgłosić się do weterynarza.Parę lat temu miałem ten problem.Walczyłem z tym chyba z trzy miesiące,jedne zdrowiały drugie zaczynały.Jeszcze zaczął leczyć środkiem na którego dany grzyb był odporny.Dopiero po badaniu laboratoryjnym i zmianie lekarstwa pomogło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
marian892



Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 303
Skąd: DZIKI ZACHÓD

PostWysłany: 17:56 Wto 29 Gru 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Koledzy mam problem z grzybicą bydła. Czy jest to bardzo groźne?? Czym to leczyć??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasabi



Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 27

PostWysłany: 20:20 Nie 29 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy ktoś z was spotkał się z czymś takim: odchody cieląt (w wieku około 1-1,5 miesiąca) są koloru szarego i konsystencji ubitej śmietany. Cielęta mają dobry apetyt ale zaczynają chudnąć. około 2-go miesiąca życia zaczyna pojawiać się grzybica skóry a po 2 tyg.(czyli jak mają 2,5 miesiąca) zapalenie płuc i po leczeniu połowa z nich zdycha. Przez cały czas mają dobry apetyt i te szare odchody.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JoHny_D



Dołączył: 15 Paź 2009
Posty: 18

PostWysłany: 20:47 Pon 23 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cała tajemnica w tym żeby krowa wypiła tyle ile będzie chciała. Moje zazwyczaj wypijają 4-5 wiader. Ważne żeby woda była ciepła, żeby organizm nie doznał szoku termicznego. Dobrze jest też dodać do wody jakieś źródło łatwo przyswajalnej energii np glukoza ale można tez zwykły cukier ok 200g. Robię tak i jak dotąd nie miałem problemów z przemieszczeniami...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
wasabi



Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 27

PostWysłany: 19:46 Pon 23 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie daję pójła wcale. Owszem jest tam trochę witaminek i energii,ale jak słyszę od jakiegoś handlowca, że pójło zapobiegnie przemieszczeniu trawieńca to mnie krew zalewa. Dwa wiadra wody bez pójła zrobią to samo czyli wypełnią żołądek na pół dnia a co dalej? A za 15zł na sztukę (tyle kosztuje pójło) to wolę kupić bardziej potrzebne rzeczy. U mnie najczęściej trawieńce pojawiają się po 2tyg od wycielenia i przyczyną jest zbyt suchy TMR.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
tomasz0859



Dołączył: 30 Lip 2009
Posty: 966
Skąd: pomorskie

PostWysłany: 08:44 Wto 10 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakie się akurat trafi z tym, że mam zawsze dwa rodzaje bo nieraz niektóre krowy jednego nie chcą. Używam głównie Josery ( w wiaderkach i jest najtańsze na 1 sztukę) do tego mam coś z Nutreny, Polmasu lub Ekoplonu.
Jak się już cieli przygotowuję roztwór w wiadrze 20 litrowym, drugie z letnią wodą stoi obok . Podaję zaraz po porodzie i jak wypije 2/3 dolewam tylko wody.
Jak 5 lat temu po raz pierwszy zacząłem podawać, pierwsze 3 w ogóle nie chciały zanurzyć pyska, dzwonię do gostka i mówię, że następne wypije sam ( Exclamation ), przywiózł mi wtedy drugiej firmy i faktycznie nie wszystkie chcą tego samego.
To tak jak ja z browarkiem. Nie piję wcale Lecha i innych wynalazków a czy jest Okocim Mocny, Warka Strong czy Specjal elbląski- nie wadzi mi Laughing
Poza mniejszymi problemami z trawieńcami lepiej się czyszczą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kamil 23



Dołączył: 04 Cze 2008
Posty: 461
Skąd: mazowieckie

PostWysłany: 08:22 Wto 10 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tomasz0859 napisał:
Pamiętam początki repozycji trawieńca u mnie. "Wielka operacja". A dziś? normalny zabieg, szybko i sprawnie. Chociaż zdarzyło mi się, że otworzyli, zaszyli i kazali uciekać. Sam widziałem jakie miała zrosty z otrzewną.
Sięgając pamięcią to dawniej na to wszystkie albo szły do dołu ( bo nafaszerowali antybiotykami a zanim wyszła karencja to zdechła) albo na sanitarkę - bo nie wiedzieli co to.
Dzisiaj ja po wycieleniu daję pójło, Kosztuje około 15 zł/ krowę ( zależy od kogo się kupi) i ilość przemieszczeń zmalała.
Warunek - nie czekać za długo. Dziś moi Weci, jak są jakieś niedomagania gastryczne, pierwsze ci robią to "pukają".
Jakie pójło dajesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
tomasz0859



Dołączył: 30 Lip 2009
Posty: 966
Skąd: pomorskie

PostWysłany: 23:36 Pon 9 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pamiętam początki repozycji trawieńca u mnie. "Wielka operacja". A dziś? normalny zabieg, szybko i sprawnie. Chociaż zdarzyło mi się, że otworzyli, zaszyli i kazali uciekać. Sam widziałem jakie miała zrosty z otrzewną.
Sięgając pamięcią to dawniej na to wszystkie albo szły do dołu ( bo nafaszerowali antybiotykami a zanim wyszła karencja to zdechła) albo na sanitarkę - bo nie wiedzieli co to.
Dzisiaj ja po wycieleniu daję pójło, Kosztuje około 15 zł/ krowę ( zależy od kogo się kupi) i ilość przemieszczeń zmalała.
Warunek - nie czekać za długo. Dziś moi Weci, jak są jakieś niedomagania gastryczne, pierwsze ci robią to "pukają".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kamil 23



Dołączył: 04 Cze 2008
Posty: 461
Skąd: mazowieckie

PostWysłany: 19:35 Sob 7 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wasabi napisał:
Przykro mi. Właśnie tak jest z naszymi lekarzami. Nie rozpoznają dobrze choroby i wmawiają, że to ketoza lub stłuszczenie wątroby (i wlewają tą glukozę i wlewają i stówka za stówką- a glukoza kosztuje 4zł za flaszkę). Niestety przy przemieszczeniu pomoc musi przyjść szybko.
No właśnie tak to już jest
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasabi



Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 27

PostWysłany: 19:14 Sob 7 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przykro mi. Właśnie tak jest z naszymi lekarzami. Nie rozpoznają dobrze choroby i wmawiają, że to ketoza lub stłuszczenie wątroby (i wlewają tą glukozę i wlewają i stówka za stówką- a glukoza kosztuje 4zł za flaszkę). Niestety przy przemieszczeniu pomoc musi przyjść szybko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kamil 23



Dołączył: 04 Cze 2008
Posty: 461
Skąd: mazowieckie

PostWysłany: 09:12 Sob 7 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wasabi napisał:
oczywiście,że tak. Wykonuje się operację repozycji trawieńca. Niestety mało lekarzy umie to zrobić. Aby się upewnić,że to jest przemieszczenie możesz przyłożyć ucho(mocno) do boku krowy (na wysokości około 20cm od grzbietu między dwoma ostatnimi żebrami) i palcami "pstrykać" w bok krowy. Najpierw w dole głodowym potem między wszystkimi żebrami. Jeśli to jest przemieszczenie- będzie słychać dźwięk jakbyś "pstrykał" w pusty aluminiowy garnek. Najpierw posłuchaj po lewej stronie krowy (lewostronne przemieszczenie trawieńca częściej się spotyka) jeśli tam nie słychać to sprawdź po prawej. Normalnie to się słucha stetoskopem,ale nie każdy ma. Ale czasami w domu ktoś posiada zestaw do mierzenia ciśnienia i tam jest właśnie stetoskop. Prawda jest taka,że jeśli to jest przemieszczenie i nie zostanie szybko przeprowadzona operacja to lepiej sprzedać krowę do rzeźni. Można jeszcze próbować obracać krowę, ale do tego potrzeba minimum czterech mężczyzn. Kładzie się krowę na boku- koniecznie NIE na tym gdzie słychać dźwięk garnka i obraca się ją tak aby była do góry nogami. Chwilę trzeba ją tak potrzymać i najlepiej niech ktoś kolanem uciska ten bok gdzie był dźwięk. Jeśli dacie radę to wytrzymajcie tak 2-3 minuty. Krowę trzeba położyć na bok gdzie był dźwięk. Czyli powinna obrócić się o 360 stopni. To metoda jest u mnie wykorzystywana,ale tylko wtedy gdy lekarz nie może wykonać operacji. Teraz jak mamy wprawę to pomaga zawsze,ale pamiętam początki- czasami pomagało a czasami nie. Niektórzy twierdzą,że taką krowę przeganiają po wybiegu w tę i z powrotem( tak naprawdę porządnie-nawet tak aby się przewracała)i to podobno pomaga, ale ja tego nie stosuję.
To było przemieszczenie musiałem sprzedać dzięki za rade
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasabi



Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 27

PostWysłany: 20:47 Pią 6 Lis 2009    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oczywiście,że tak. Wykonuje się operację repozycji trawieńca. Niestety mało lekarzy umie to zrobić. Aby się upewnić,że to jest przemieszczenie możesz przyłożyć ucho(mocno) do boku krowy (na wysokości około 20cm od grzbietu między dwoma ostatnimi żebrami) i palcami "pstrykać" w bok krowy. Najpierw w dole głodowym potem między wszystkimi żebrami. Jeśli to jest przemieszczenie- będzie słychać dźwięk jakbyś "pstrykał" w pusty aluminiowy garnek. Najpierw posłuchaj po lewej stronie krowy (lewostronne przemieszczenie trawieńca częściej się spotyka) jeśli tam nie słychać to sprawdź po prawej. Normalnie to się słucha stetoskopem,ale nie każdy ma. Ale czasami w domu ktoś posiada zestaw do mierzenia ciśnienia i tam jest właśnie stetoskop. Prawda jest taka,że jeśli to jest przemieszczenie i nie zostanie szybko przeprowadzona operacja to lepiej sprzedać krowę do rzeźni. Można jeszcze próbować obracać krowę, ale do tego potrzeba minimum czterech mężczyzn. Kładzie się krowę na boku- koniecznie NIE na tym gdzie słychać dźwięk garnka i obraca się ją tak aby była do góry nogami. Chwilę trzeba ją tak potrzymać i najlepiej niech ktoś kolanem uciska ten bok gdzie był dźwięk. Jeśli dacie radę to wytrzymajcie tak 2-3 minuty. Krowę trzeba położyć na bok gdzie był dźwięk. Czyli powinna obrócić się o 360 stopni. To metoda jest u mnie wykorzystywana,ale tylko wtedy gdy lekarz nie może wykonać operacji. Teraz jak mamy wprawę to pomaga zawsze,ale pamiętam początki- czasami pomagało a czasami nie. Niektórzy twierdzą,że taką krowę przeganiają po wybiegu w tę i z powrotem( tak naprawdę porządnie-nawet tak aby się przewracała)i to podobno pomaga, ale ja tego nie stosuję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum PPR Strona Główna -> Produkcja Zwierzęca Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 5 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach