Skocz do zawartości

neofinanse

Members
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Converted

  1. Masz rację i nie. Po kolei: 1. Co do stażu pracy: 1,5 roku przepracowałem jako dyrektor oddziału firmy zajmującej się sprzedażą ratalną, 5 lat byłem dyrektorem oddziału największej polskiej firmy leasingowej, przez rok byłem dyrektorem oddziału banku, przez kilka miesięcy byłem dyrektorem regionalnym w tym banku, przez rok byłem dyrektorem oddziału firmy leasingowej, od 5 lat prowadzę własną firmę zajmującą się doradztwem kredytowym i pośrednictwem kredytowym. Piszę to nie po to żeby się chwalić, ale po to, żeby przedstawić swoje kompetencje. 2. Masz rację- to jest działalność komercyjna. Masz rację- szukamy klientów. 3. Nie masz racji- nie powiem jaki kredyt jest najkorzystniejszy, bo nie ma czegoś takiego, jak najkorzystniejszy kredyt dla wszystkich. Pracujesz w banku, więc wiesz, że oprocentowanie kredytu to nie wszystko. Nie ma NAJLEPSZEGO samochodu- spróbuj porównać Toyotę Land Crusera z mercedesem CLS. To zupełnie inna bajka i z kredytami jest tak samo. Czasami potrzebny jest wół roboczy a czasami koń wyścigowy. Ja pomagam ludziom w tym, żeby nie zaprzęgali konia wyścigowego do pługa. My nie sprzedajemy gotowej konfekcji. My najpierw pobieramy miarę z klienta i dopiero po tym szyjemy mu ubranie na zamówienie. Tak więc nie powiem-bieżcie kredyt w banku X, bo ma najniższe oprocentowanie. Jako pracownik banku wiesz, że na kredyt składa się oprocentowanie, marża, prowizja, spread i jeszcze parę innych czynników. Wiesz, że oprocentowanie, to także sposób liczenia przez bank WIBORu (LIBORu, EURIBORu). Wiesz, że marża jest w tym wszystkim najistotniejsza (nigdy chyba nie widziałem w reklamach banków słowa na temat marży!!!). I tak dalej, i tak dalej. Nie umiem bez rozmowy z klientem powiedzieć co jest dla niego najkorzystniejsze. Tak więc na forum mogę tylko podać takie przykłady i liczyć na to, że dla kogoś będzie to przestrogą, a ktoś będący na początku takiej drogi zapyta mnie jak z tego bagna wyleźć. I wtedy odpowiem na forum. Jeżeli będzie chciał skorzystać z moich usług jako firmy, to mój profit. Jeżeli zrobi to sam w banku czy z innym doradcą- też fajnie. Forum jest ogólnokrajowe, ja działam tylko na Podlasiu. I tak wszystkim się nie zajmę. 4. Masz rację- wszystkie dobre pożyczki, chwilówki, kredyty na dowód to zaraza która toczy system bankowy. To co napisałem na początku, ma przestrzegać ludzi właśnie przed takimi pułapkami. 5. Masz rację- zarabiamy na tym co robimy. Przy pośrednictwie kredytowym płacą nam banki za to, że zajmujemy się akwizycją ich produktów. Płacą nam za to, że przygotowujemy wnioski kredytowe profesjonalnie i szybko. Kredytobiorcy NIC NAM NIE PŁACĄ. Zajmujemy się też doradztwem kredytowym i tu już pobieramy od klientów prowizję (dopiero wtedy gdy wykonamy swoją pracę i gdy klienci otrzymają kredyt). Doradztwem zajmujemy się wtedy gdy banki nie płacą nam za sprzedaż jakiegoś produktu. Nie zajmujemy się małymi pożyczkami, kredycikami po 2000, na dowód, na oświadczenie. Zajmujemy się przede wszystkim kredytami hipotecznymi, konsolidacjami, leasingami. Rocznie uruchamiamy naszym klientom powyżej 20 milionów. 6. Co do klienta opisywanego- chciałem pokazać w skrócie jak wpada się w pułapkę, więc i opis sytuacji był skrótowy. Przede wszystkim sytuacja miała miejsce w 2009 roku, a kredyty zaciągane przez niego były w 2008 roku. Wtedy nie było jeszcze rekomendacji T, więc takie kredyty po 10-20 tysięcy mogły być zaciągane na OŚWIDCZENIE. Tak, banki poza scoringiem liczą zdolność, ale u rolnika nie ma w zasadzie jak policzyć zdolności. Z hektarów przeliczeniowych wychodzi coś śmiesznego, branie przychodu za dochód zaciemnia sprawę, bo nie uwzględnia w ogóle kosztów, dopłaty to niby czysty przychód, ale często ziemia jest dzierżawiona. W 2009 roku PKO BP udzielał kredytów do 20 tyś dla rolników na oświadczenie, sprawdzając tylko w gminie czy rolnik faktycznie prowadzi gospodarstwo (nakaz płatniczy jako jedyny dokument). Ten klient miał kredyt młodego rolnika zabezpieczony hipoteką na gospodarstwie. Wprawdzie wartość gospodarstwa znacznie przewyższała hipotekę, ale nie można było skonsolidować kredytu bo banki nie chcą wpisywać się na drugie miejsce (jeden to robi, ale nie na gospodarstwo), a ruszenie kredytu młodego rolnika wiązało by się ze spłatą odsetek wstecz za kilka lat. Jedyna opcja to było zwiększenie zaangażowanie PKO BP (tam był kredyt młodego rolnika), ale tam nie miał zdolności. Nie było sposobu skonsolidowania całego śmietnika tych małych kredycików. Tak więc zwiększanie zaangażowanie dało by tylko krótkotrwały oddech, a problem by pozostał. Problemem było tak naprawdę to, że klient miesięcznie płacił więcej rat niż miał przychodu z gospodarstwa. Gdybyśmy mu dołożyli jeszcze jeden kredyt bez skonsolidowania drobnicy, to tylko przedłużyli byśmy agonię. Ta cała drobnica to było wszystko co tylko można sobie wyobrazić- kredyty z BS, kredyty gotówkowe z banków komercyjnych, kredyty ratalne na zakup mebli, SKOKI, karty kredytowe, debety. Absolutnie wszystko. Dodatkowo to było zaciągane na niego i żonę. Tak jak pisałem banki do pewnego momentu udzielały kredytów bez zgody współmałżonka do 35 tyś (to z prawa rodzinnego wynikało). Dodatkowo nie wszystkie banki podawały informacje do BIKu, więc raport z BIK nie pokazywał wszystkiego. 7. Masz rację- temu klientowi nie pomogliśmy. Powiedzieliśmy, że jedynym ratunkiem dla niego jest pożyczenie pieniędzy na krótko np. od rodziny i zlikwidowanie największych obciążeń, czyli pospłacanie kart kredytowych, debetów i najdroższych pożyczek, bo to one ciągną jego zdolność kredytową w dół. Jeżeli by zrobił coś takiego i narzucił sobie dyscyplinę finansową (przede wszystkim żadnych opóżnień, a już się takie pojawiały) , to po kilku miesiącach można było by spróbować w PKO wziąć drugi kredyt hipoteczny na 20 lat, spłacić rodzinę i mieć dwie raty konkretne- jedną ma młodego rolnika, drugą na pożyczkę hipoteczną. Suma rat miesięcznych była by wtedy niższa niż przychody i jakoś może udało by się wyjść na prostą. Co zrobił rolnik? Poszedł do banku spółdzielczego i wyjęczał kolejne kilkadziesiąt tysięcy!!! W tym momencie rozłożyliśmy ręce. Oddaliśmy dokumentację i życzyliśmy szczęścia. Nic innego nie pozostawało. Ale to jeszcze nie koniec. Po jakichś sześciu miesiącach ten klient jeszcze raz do nas trafił z pytaniem , czy nie załatwili byśmy mu jakiejś chwilóweczki na 5 tysięcy!!!. Niektórych ludzi nie da się zreformować. Oczywiście nie załatwiliśmy mu żadnego kredytu. Nie wiem, czy jeszcze funkcjonuje, czy już go zlicytowali, ale to tylko kwestia czasu. Pozdrawiam
  2. Niestety to był rolnik. Całkiem spore gospodarstwo o wartości z wyceny ok. 800 tyś złotych. Banki dawały mu kredyty, bo banki do niedawna miały zadziwiający sposób oceny zdolności klienta. Prz kredytach gotówkowych stosowały scoring, czyli ocenę punktową klienta. Brany był w tym wszystkim jako podstawowy wskaźnik sposób obsługi poprzednich kredytów. I tak, jeżeli ktoś miał 20 kredytów które obsługiwał prawidłowo, to dostawał wysoką ocenę scoringową w systemie. Jak był do tego jeszcze rolnikiem to kredyt do 14 tyś dostawał na podstawie oświadczenia o dochodach. Kiedy temu Panu, który miał 30 kredytów zrobiliśmy zestawienie wraz z datami wyszło nam , że trzeciego czerwca kredyt na 14 tyś zawarł on i na 14 tyś jego żona. W tym samym banku. Po kilku dniach znowu w tym samym banku 14 tyś on i 14 tyś żona. Pytamy go jak to możliwe. Odpowiedź jest „bo dawali. O 10 rano poszła żona z moją zgodą a o 14 ja. Do 14 tyś bank nie żądał zgody małżonka”. Problemem jest to, że banki do pewnego momentu udzielały kredytów na oświadczenie i sprawdzały tylko czy i jak były obsługiwane poprzednie zobowiązania. Dzisiaj dla banku klient młody z dobrymi dochodami , ale taki który nie zaciągał zobowiązań, jest mniej wiarygodny niż zadłużony po uszy klient który kredyty spłaca kredytami!!! Piszę to po to, żeby ludzie zrozumieli jedną podstawową zasadę: spłacanie kredytów kredytami to prosta droga do bankructwa. Oczywiście nie chodzi mi o konsolidacje, bo to inna kwestia.
  3. Pułapka kredytowa to taki stan, gdzie zaciąga się kolejny kredyt, po to żeby spłacać poprzednie. Jak to działa w wypadku rolników? Na ogół mniej więcej tak: 1. Najpierw jest jeden kredyt (na ogół Młody Rolnik) na rozwój gospodarstwa. Przyjmijmy, że rata wynosi 2000 zł. Ponieważ przychody z gospodarstwa (przyjmijmy, że jest to 5000zł miesięcznie) pozwalają na opłacanie rat i jeszcze coś zostaje na życie, kredyt jest płacony prawidłowo. 5000-2000=3000 zostaje „na życie” 2. Pojawia się potrzeba doinwestowania gospodarstwa (np. zakup jałówek). Trzeba to zrobić szybko, bo jest okazja. Co robi nasz przykładowy rolnik? Idzie do banku i zaciąga kredyt gotówkowy, wysoko oprocentowany, na krótki czas z ratą 1000 zł. Bo szybko można było uzyskać tylko taki kredyt. 5000-2000-1000=2000 zostaje „na życie”. Niewiele, ale jakoś tam będzie. 3. Pojawia się kolejna potrzeba. Może nowy zakup, a może dzieci do szkoły trzeba wysłać. Rolnik bierze kolejny kredyt gotówkowy. Drogi, ale dostępny. Kolejna rata 1000 zł. 5000-2000-1000-1000=1000 zostaje na życie. W zasadzie to już nie wystarczy na życie. 4. Ponieważ za 1000 zł nikt nie przeżyje, a jałówki jeszcze mleka nie dają, więc pojawia się dziura w finansach gospodarstwa. Nie ma czym jej zapchać. Więc co robi rolnik? Idzie po kolejny kredyt gotówkowy!!! Ale nie, nie wyda go na nic, tylko dzieli na poszczególne raty kredytów i opłaca przez pół roku wszystkie poprzednie kredyty. Przez pół roku jest w zasadzie tak, jakby kredytów nie było. W gospodarstwie zostaje 5000. Można kupić jakieś drobiazgi do domu, coś do gospodarstwa. Ale jak kończą się środki z tego kredytu do zapłaty miesięcznej są już nie trzy ale cztery raty. 5000-2000-1000-1000-1000=ZERO!!! Z przychodu nie zostaje nic na życie. 5. Co robi rolnik? Idzie do banku po kolejny kredyt, po kolejny kredyt, po kolejny kredyt, po kolejny kredyt, po kolejny kredyt…. Wiecie ile takich kredytów miał nasz rekordzista? 30!!! Słownie: TRZYDZIEŚCI !!! Trzydzieści kredytów z których jeden opłacał drugi, a tamten opłacał trzeci i tak dalej. Czy można coś z tym jeszcze zrobić? MOŻNA! Właśnie tym się zajmujemy. Kredyt Konsolidacyjny to taki kredyt, który pozwala na połączenie wszystkich zobowiązań wynikających z różnych kredytów w jedno. Wysokość miesięcznej raty może spaść nawet o kilkadziesiąt procent. Kredyt konsolidacyjny jest kredytem długoterminowym - okres kredytowania może sięgać nawet 30 lat. Dzięki temu, spłata rozłożona w czasie, staje się mniej dotkliwa dla portfela. Zabezpieczeniem kredytu na ogół jest hipoteka na nieruchomości kredytobiorcy lub osoby trzeciej. Pozwala to ustalić oprocentowanie na poziomie kilku procent. Wysokość miesięcznych zobowiązań zmniejsza się głównie dlatego, że odsetki od długu nie są już liczone 30 proc. Obniżenie raty nawet o połowę jest zatem realne.
  4. Mając comiesięczne wpływy z mleka na swoje konto możesz ubiegać się o kredyt gotówkowy oprocentowany w granicach 8,5% minimum formalności to zaleta takiego kredytu. nie masz czasu biegać i załatwiać wszystkiego? bo przecież pracujesz ciężko na gospodarstwie. My to wszystko załatwimy!!! POMOŻEMY zapraszam www.neofinanse.pl pdolzynski@neofinanse.pl
  5. Do niedawna rolnicy nie mogli korzystać z leasingu. To się zmieniło. Firmy leasingowe dostrzegły wreszcie olbrzymi potencjał drzemiący w rolnictwie. Leasing rolniczy to prosta forma uzyskania dostępu do maszyn i urządzeń. Polega na tym, że firma leasingowa kupuje maszynę i udostępnia ją przez kilka lat rolnikowi. W zamian za to rolnik płaci firmie co miesiąc RATĘ LEASINGOWĄ. Po okresie na jaki zawarta została umowa rolnik odkupuje maszynę od firmy za tzw. wartość końcową (zwykle od 1 do 6%). Czym to się różni od kredytu? Z punktu widzenia rolnika – niczym. Z punktu widzenie firmy leasingowej różnicą jest to, że przez cały okres umowy to ona jest właścicielem maszyny www.neofinanse.pl pdolzynski@neofinanse.pl
  6. Kredyty to nasza specjalność. Od lat pomagamy naszym klientom poruszać się w gąszczu bankowych przepisów i procedur. Rolnik w jednym banku usłyszy zdecydowane NIE, podczas gdy w innym będzie traktowany jak KRÓL. Właśnie dla tego współpracujemy z wieloma bankami. Nasi doradcy opiekują sie klientem w całym procesie ubiegania się o kredyt, pomagają w załatwieniu wszelkich formalności bankowych. zapraszamy do współpracy!! kontakt: www.neofinanse.pl pdolzynski@neofinanse.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...