AVATAR
Members-
Liczba zawartości
66 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez AVATAR
-
ty za to masz gacku , kupujesz pewnie przestemplowane ukraińskie i chrzanisz o cenach, co niektore duże fermy jadą na pół gwizdka i od czasu do czasu przepuszczą z 5 tirów ukrainy i masz cene gacku , zamiast robić w swoje gniazdko zastanów się trochę do czego to prowadzi
-
Ukraińskie jajko jechało i jedzie tirami , tacy składają propozycję niektórym dużym -chcesz zarobic parę groszy to przepuść to przez swoją sortownicę i mamy jajko M za 20 gr , biedron kupuje takie jajko nawet taniej dobrze by było jak by dla przykładu takich udupili, podobno już namierzyli gagatków kombinatorów tak jak z mączką gacki jedne
-
co ci nie działa wszystko działa
-
Tak to jest, jak jak się nastawia produkcję na duży hurt dla pośredników. A wystarczy przecież produkcję zmniejszyć i starać się ominąć cały "łańcuszek" tych pośredników, prawda ? Pośrednicy zarabiają, bo mają towaru do wyboru, do koloru. Pełno jest ferm, co nastawiały kurniki, i teraz nie wiedzą co z towarem zrobić. Handlarze mają w czym wybierać i w czym przebierać. Zarabiają, bo hodowcy im na to pozwalają. Nie chcesz, żeby zarabiali ? To nie sprzedawaj im towaru. Nie będą mieli czym handlować, to nie będą kasy robili. Aaaa..., ale nie miałbyś wtedy, co z towarem zrobić ? Na paszę Ci potrzebna kasa ? No to po co stawiałeś tyle kurników ? Miałbyś mniej kur (mniej pieniędzy na produkcję lub kupno paszy), mniej towaru i to TY dyktowałbyś wtedy cenę. Sam dałbyś radę towar rozprowadzić (bez pomocy łańcuszka pośredników) a dopiero ewentualna nadwyżka byłaby dla tych, co już na ten towar w kolejce czekają. Także nie narzekaj kolego Jajczarku. no chybaże dokupi sobie jaj z Ukrainy
-
Z ciebie drwie a nie z hodowcow bo to ty od trzech miesiecy piszesz ze od poniedzialku 2 gr do gory i to jest smieszne a nie mówiłem , że to pie..p..y gacek- krwiopijca
-
a to gacek pie..p..ny
-
to UKRAINA przemknęła na polskim aucie
-
http://kurierzurominski.pl/164316,Biezun-Uzbrojeni-funkcjonariusze-wtargneli-do-Zlotej-Kurki.html#axzz2Zllsqm4I
-
kto chce tanio kupić musi sie liczyć z ryzykiem - nie zawsze tanio jest TANIO NOSIŁ WILK RAZY KILKA PONIESLI I WILKA
-
buduj kurnik na 80000 kur i wtedy spróbuj wyprodukowac za 24 gr i wtedy możesz dyskutowac nt kosztów produkcji a nie pleść co ci niby ktoś powiedział mnie też ktoś powiedział , że hurtownicy to pijawki i wysysaja krew z hodowcy jak wampiry i najlepiej zarabiają przy "korku" na rynku
-
załatwili już kilka ferm i brojlera i reprodukcji, mówią , że są idealni i jedyni ale jak jest problem to mówia to samo , że są idealni i ich pasza jest super tylko na pewno pisklęta są kiepskie lub kury a ich lekarz ma dewizę - dajcie mi kurę a choroba sie zawsze znajdzie . Omijać szerokim łukiem
-
ale jazda kupcie sobie sporo tej okowity póki czas właśnie przeczytałem też "rakietę" a pole rażenia ogromne http://wzhipd.cba.pl/component/content/article/250-projekt-obywatelski-o-ochronie-zwierzat.html wtedy jajka będą po ile???
-
Ciekawa dyskusja - nie znam tematu bilżej bo nie zajmuje się jajkiem spożywczym ale jak to jest w tym naszym kraju - czy to znaczy, że hodowca nie może sprzedawać wyprodukowanych jaj na własnej fermie do tzw. handlu czyli do sklepu czy piekarni - musi oddać to jajko do pakowni bo to pakownia ładnie opakuje i doliczy do jajka konsumentowi a uprzednio potrąci sobie też u producenta po to , żeby potem to jajko sprzedać np. na półkę sklepową choć z produkcją może nie mieć nic wspólnego- czyli rozumiem kolejny pośrednik?
-
no i zaczęło się - jajka braki , na zachodzie jajka nie kupisz taniej jak 0,30 euro tj. na polskie 1,26 zł , hodowcy nasi odmawiają wstawień repro bo nasze wylęgarnie płacą w okolicy 0,75 , srednio na rzucie są 200-300tys. w plecy( znam to z autopsji) dlatego przeszedłem na brojlera a za chwilę pisklak będzie po1,50 jak nic. Teraz jajeczko płynie w drugą stronę i znowu importerzy-eksporterzy zarabiają 0,50zł na sztuce jajka eksportując i dorzynając nasze zaplecze - rok temu zarobili 0,50 zł na imporcie jajka. Tak się robi pieniądze a nie tam na hodowli
-
Medox drobiarstwo w Polsce to gra ale w ciuciubabkę wszyscy od hodowcy przez wylęgarnie po ubojnie bawią się kto kogo ogoli .Kiedyś opowiadał mi znajomy z ZWD jak był z wyjazdową wizytą w niemieckim ZWD i jak dowiedział się po ile niemiecki brojlerzysta kupuje pisklaki to zaproponował panu z niemieckiej wylęgarni, ze mu chętnie sprzeda swojego pisklaka sporo taniej i wiecie co mu odpowiedział , że wiesz ale my mamy swoich dostawców jaj i musimy wywiązać się z umow a u nas wylęgarnie najpierw importuja jajo za bezcen a dziś tworzą sztuczny tłok żeby ogolić jak najdłużej hodowców wylęgówki i tyle w temacie , kraj pólprawd i wzajemnego kiwania bo to nie jest uczciwa konkurencja tylko jawny damping jak było w przypadku importu jaj wylęgowych od jesieni 2010r.
-
Kolego zadaj sobie proste pytanie - ile i czy masz jeszcze kasę na oddanie wylęgarni i wytwórnii bo jak masz to wstawiaj i ryzykuj - ja osobiście nie mam i nie chcę ponosić takiego ryzyka więc nie wstawiam bo 300tys wtopy wystarczy wolę zasiedlić brojlera bo mniejsze ryzyko i mniejsza wtopa i mogę po prostu po 6 tyg. nie wstawić tak jak robią to niektórzy brojlerzyści ( ze mną na czele bo też mam brojlera) - dajmy na reprodukcji szansę kolegom z brojlera niech oni wstawią repro i zarabiają tą kasę jak co niektórzy uważają - ja jestem za taką obcją - wstrzymać wstawienia repro niech się rynek określi ( wylęgarnie i dostawcy repro i brojlerzyści) i zobaczymy wtedy skąd będzie pisklak - niech ściągają jajko teraz po 0,20 eurocentów (0,88 zł)jak ściągali wcześniej po 0,09 eurocentów(0,35-0,40 zł) - idzmy tropem brojlerzystów - mniej wstawień - będzie cena i jajka i pisklaka a ceny pasz nie spadną i nie wspomnę o kursie euro 4,4 i cenie 3,50 euro za pisklę - to na dzień dobry wzrost kosztów w granicy 1,5 gr na jajko ale kogo to obchodzi - na pewno nie wylęgarnie i nie brojlerzystów - "oni dbają o własną d..ę " tylko i wyłącznie ( nawiązanie do wpisu na "cenach piskląt" i cytat ). sorry rozpisałem się ale krew mnie zalewa na to co się dzieje
-
to, że brojlerzyści dbają tylko o własną d..ę to wiadomo nie od dziś - wspierajcie "duńczyków", "portugalczyków", 'hiszpanów, "francuzów," holendrów" a za chwilę będzie jak w wieprzowinie i cukrze będzie już nie pisklak ale mięsko drobiowe z Danii, Francji itp. jak położycie dbaniem tylko o własną d..ę naszą repro to wtedy będziecie wiedzieć ile kosztuje "duńczyk" i innej maści pisklaczek i to być może już za niedługo i to dopiero będzie "a ku ku"
-
święta prawda co do artykułu - gratulacje wreszcie ktoś miał odwagę napisać coś o reprodukcji - ten ktoś to oczywiście znienawidzony( na tym forum oczywiście) przez niektórych PZZHIPD a jako jedyny zajął się tematem a gdzie ta nowa Federacja- za krótko widzi czy wcale nie widzi problemów reprodukcji a mienią się tym nowym i lepszym co mieli pomóc hodowcom wszystkim niby - tak głosili na tym forum nawet???
-
zmień wylęgarnie z tej na "wysokim poziomie" na uczciwą - tyle ich w Polsce nie nabijaj kasy obcym ( np. Hama już duńska) opakowanie nie świadczy o jakości a taki twój wpis na " Ceny jaj wylęgowych z 12-07-2011 Wysłany: 22:52 Wto 12 Lip 2011 Temat postu: Jak można sprzedawać brojlerzystom dniówkę z salmonellą Enteritidis. Głupota zakładów lęgowych jest niemierzalna. Pani prezes 2 tygodnie rżnęła mi głupa zamiast się przyznać. Na końcu już nie dało się tego leczyć. Palcie tym w picu a nie do klujników wstawiacie.( koniec cytatu) jest nie fair zarzut zrobiłeś wpisując to na "cenach jaj wylęgowych"naszym hodowcom zamiast tym wylęgarniom co kupują jajko choć sam o tym wiesz bo piszesz - nieładnie ale którego z was obchodzi sytuacja wylęgówki naszej - ważne , że tani pisklaczek , potem spore problemiki i w sumie wcale nie taki tani więc sprawdza się teza o której pisałem nasza wylęgówka wypija piwo którego nie nawarzyła . do "kurczaka" ja też mam i reprodukcję i brojlera i podobną sytuację i póki co chrzanię nie wstawiam repro przy tej sytuacji - na brojlerze większa rotacja , szybkie zejście i mogę wstawić lub nie a przy rerprodukcji jestem zdany na łaskę wylęgarni z ceną i brojlerzystów czy wstawią a tak to ja podejmuję decyzję kiedy, ile i czy ale pisklaka biorę polskiego bo wiem czego mogę się spodziewać. pozdrawiam
-
Może nie generalizujmy, bo moje doświadczenia z oryginalnym duńskim pisklakiem, to w końcu zero problemów z ORT, a to miałem od zawsze na polskich pisklakach. Nie narzekam na jakość. Myślę,że narzekają ci, którzy mają mix jaj polskich i importowanych, wtedy jest masakra, bo programy szczepień reprodukcji u nas i u nich są bardzo różne. To powoduje, że nasi hodowcy broilera nie mają szans na wejście w prawidłowymi terminie ze szczepionkami u siebie. może więc nie generalizujmy w obydwie strony bo dziwnym zbiegiem okoliczności zwiększone problemy na brojlerniach pojawiły się gdzieś mniej więcej od czerwca i to są upadki masowe nie zwiększone a import masowy nastąpił gdzieś mniej więcej od kwietnia więc z czym można to powiązać - nowe partie piskląt niewiadomego pochodzenia . Wylęgarnie robiąc mix piskląt importowanych z polskimi robią wtopę brojlerowiczom a potem mówią , że to nasze pisklęta i pogrążają naszą wylęgówkę ale swoje wzięli i już zarobili , zababrali środowisko brojlerzyście a potem nawet dobre pisklę ma problemy i piwo którego nawarzyli wypije nasz hodowca. Pewien hodowca brojlera który ma wylęgarnię i nakładał tylko importowane( nie mixował) po bodajże drugim wstawieniu tego super pisklaka z imporowanego super jaja wyniósł z kurnika 5000szt. Nakładał jajko świadomie i z zadowoleniem , że kupił jajko po 30gr więc jest ryzyko jest zabawa, wcale mi go nie żal- ja tylko przestrzegam
-
szczerze radzę bardzo uważać na pisklęta z jaj importowanych bo są z nimi ogromne problemy zdrowotne , nawet na tym forum o nich piszą a ile jest info z terenu nie wspomnę , pytajcie i dociekajcie czy to nasze czy importowane , za tą cenę śmiem twierdzić , że to import lub odmówione pisklęta - pytanie dlaczego? nie zawsze tanio znaczy dobre i się opłaci.
-
kolego na marne pocieszenie mogę ci powiedzieć, że jeden pan ktory uruchomił swoją wylęgarnię tylko pod okazyjne jajko importowane i swoje wstawienia bo wydawało mu się , że zrobił interes życia na dwu kurnikach poszło mu 5000 szt a nie jest to odosobniony przypadek w skali kraju , wielu miało i ma takie same problemy - dlatego proponuję brać tylko sprawdzone tj, polskie pisklaki bo wielu ma już wieeelkigo kaca po tych wstawieniach i wielki ból głowy.To są informacje sprawdzone i pewne, ale cóż coś za coś - tanio nie zawsze lepsze i nie zawsze faktycznie jest to opłacalne.
-
nikt się nie odezwał jak w innych rejonach ale podwyżka zawalista i tak o 20gr poniżej kosztów marna to pociecha , wylęgarnie kręcą takie "lody" że aż nie mogą przejeść kasy jaką natłukli na imporcie i na wylęgówce naszej a na brojlerniach "pasztet" zdrowotny zapaprali środowisko tym badziewiem i martwi mnie to ,że wypijemy piwo, które nawarzyli biznesmeni bo każdy mówi ,że jajko nasze - nikt się nie przyznaje do importu bo po co się szarpać z zachodem jak można w ten kanał wpuścić swojego i walić go po d..pie ile się da .
-
otóż to to jest efekt tego, że hodowcy brojlera myślą tylko żeby kupić taniej ale czy taniej na pewno lepsze , potem włożą więcej na leczenie niż zaoszczędzili na cenie pisklaka- nikt nawet nie pomyślał, że jest zbyt tanio , zwykle cenę towaru obniża się jak jest niepełnowartościowy , tylko nie mówcie potem , że nasza reprodukcja daje złe jajko i to dlatego macie problemy, nawieźli g...na z tymi jajami - zachwyciliście się , że przycisnęliście wylęgarnie a tak naprawdę to wylęgówkę bo tak jak ubojnia wylęgarnia nigdy nie pozwoli sobie na dokładkę a teraz wszyscy będą się zastanawiać kto jest winien bo na kurniku bajzel.
