Spotykają się dwie stare prostytuty (jedna z nich to matka szu) -co u ciebie?-pyta jedna-jak interes? -już nijak,kupiłam sobie skunksa i siedzę w domu. -skunksa?!!!-po co ci skunks. -a żebyś ty wiedziała,jak on świetnie liże pizdę. -no ale przecież to strasznie śmierdzi! -eee tam!-tylko trzy dni rzygał i się przyzwyczaił.
Matka pakuje szu na wycieczkę: - Zapakowałam ci chleb, masło i kilogram gwoździ. - Po co? - Jak to po co? Posmarujesz chleb masłem i zjesz. - A gwoździe!? - Tu są. Przecież spakowałam.
Siedzi facet przed TV i wali konia. W pewnym momencie do pokoju wpada jego synek szu Ojciec niewzruszony, dalej robi swoje. szu: tato, tato, co ty robisz??? Ojciec: Nic synu, wale sobie konia. szu: ale tato, jak to? Ojciec: Normalnie. Niedługo ty też będziesz tak walił. szu: Ale czemu? Ojciec: Bo mnie już ręka boli.
muszem zadac to pytanje mojemu tacie dlaczego zrobil takiego pszygupa jak ja. Moja mama tesz siem zzastanawia czemu stary siem w niom zjechal a nie na pociong pszynajmniej bym świat a troszku pozwiedzal
Z niepohamowanym dążeniem do doskonałości otwieram właz studzienki kanalizacji ogólnospławnej przy ul. Berka Joselewicza w Drohobyczu by w mroku kanału,ciszy i skupieniu kontemplować ostatnie analizy sejsmiczne oraz delektować się smakiem konserwy śniadaniowej wyniesionej potajemnie z barakowozu z pobliskiej budowy