Szylcia
Members-
Liczba zawartości
22 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
0 NeutralConverted
-
LOCATION
Jozefow
- WEBSITE
-
INTERESTS
psy i inne zwierzaki, archeo, sztuka
-
OCCUPATION
zootechnik (prawie), hodowca
-
Co mozna zrobic z ...kamieniami...?
Szylcia odpowiedział leonzawodowiec → na temat → Rolnictwo ekologiczne
1. ogrodzenie np. http://www.atal-wl.com.pl/ 2. kominek 3. grill ogrodowy 4. alejki i ścieżki w ogródku 5. wodospad 6.mostek w ogródku 7. prywatną dzwonnicę 8. wieże obronną -
Błażej - ilościowo dziedziczy się zawsze 50% po jednym z rodziców i 50% po drugim, niezaleznie od tego o jakim gatunku zwierzęcia rozmawiamy - tzn czlowiek ma 50%od mamy i 50% od taty, cielaczek 50% od krowy a 50% od buhaja, źrebak 50% od klaczy i 50% od ogiera itd, itp. Natomiast jeśli chodzi o wpływ na postęp to jest odwrotnie niż napisałeś - około 60% aktywnych genów mających wpływ na osobnika pochodzi od matki. Są to tak zwane efekty mateczne. Co do krzyżowania wypierającego to tak na logikę - masz populacje w której na każdego samca przypada powiedzmy 20 samic i chcesz ja "poprawić" wypierając gorsze cechy lepszymi. Jeśli wymienisz samice na lepsze to po prostu przerzucasz się na hodowle innej rasy. Dużo taniej jest wysłać swoje samce do rzeżni a sprowadzić sobie kilka sztuk lepszych, prawda? W ten sposób zamiast kupować, powiedzmy 100 samic musisz kupic jedynie 5 samców. Dlatego w krzyżowaniu wypierającym używa sie lepszych samców na gorsze samice - działanie przeciwne jest całkiem bez sensu, a ekonomicznie to po prostu samobójstwo. Chyba u większości zwierząt hodowlanych stawia sie wyższe wymagania samcom niż samicom - nie dlatego, że wiecej przekazują, ale dlatego że potrzeba ich mniej i można zastosować ostrzejszą selekcję.
-
Błazej - czego te %? Bo chyba nie do końca Twój post rozumiem. Nie porównuję ludzi do krów - pytanie roberna dotyczyła podobieństwa mojego i Twojego do naszych dziadków, niekoniecznie wspólnych a poza tym człowiek biologicznie jest zwierzęciem takim samym jak krowa i prawa genetyki dotyczą jednakowo jednego i drugiego gatunku. Tylko u nas nie ma takich fajnych katalogów........szkoda
-
to powiedzmy odrazu że zapominamy o katalogach jedziemy do niemiec czy holandii kupujemy stawkę i gotowe Nawet jeśli kupujemy gotowe stadko na początek to katalogi się przydadzą. Chociażby po to żeby wybrać potomstwo po dobrym buhaju a nie wydać ciężkie pieniądze na nienajlepsze osobniki. A pieniądze są również potrzebne na sprowadzenie nasienia do inseminacji i tutaj nam są katalogi wręcz niezbędne, tak samo jak wiedza w jaki sposób z nich korzystać.
-
ja osobiscie mam 174cm wzrostu moja Mama jest ode mnie 10 cm nizsza, tata 1 cm wyzszy jedna babcia sięga mi ponizej ramienia, gruga mniej wiecej tak samo dziadkowie mieli okolo 188, oczywiscie kazdy a nie w sumie co do wagi....wybacz nie bede robila analizy, ani nawet podawala swojej oczy... no coz, poza moim tata ktory ma oczy wielokolorowe (jedno niebieskie a drugie niebiesko-zielone z piwna plama) reszta rodziny ma mniej wiecej szaro niebieskie a czego to mialo dowieść?? jesli chodzi o kolor oczu to występuje kilka genów które o nim decyduja, kazdy ma allel dominujący i recesywny. Intensywność zabarwienia oczu zależy od tego ile alleli dominujących osobnik posiada przy czym w tym wypadku nie ma żadnego znaczenia w jakiej pozycji jest allel dominujący liczy się jedynie ich ilość. Czyli każdy osobnik może mieć maksymalnie tyle alleli każdego rodzaju alleli ile wynosi ich suma u rodziców. A czy to będzie tyle ile mialo któreś z dzidków to już jest zupełny przypadek. W genetyce są dwa pewniki: że zdrowy osobnik bez wad genetycznych ma określoną liczbę genów, charakterystyczną dla gatunku, i że każdy z nas, naszych krów, świnek, piesków itd ma dokładnie połowę genów od mamusi i połowę od tatusia - ZAWSZE!! I tu pewniki sie kończą. A skoro nasi rodzice mają dokładnie po połowie genów swoich rodziców, to z tego wynika że możemy mieć od 0 do 50% genów każdego z dziadków - ale, oczywiście, skarjnosci są tak mało prawdopodobne, że praktycznie się nie zdarzają. Zanim geny trafią od dziadków do nas następuje kilka momentów "mieszania" genów - 1crossing-over, czyli wymiana przypadkowych fragmentów DNA miedzy chromosomami homologicznymi, 2 kiedy chromosomy przypadkowo rozchodzą sie do biegunów komórki w czasie podziału (czyli praktycznie sprowadza się do tego który chromosom trafi do jakiej komórki rozrodczej i 3. kiedy przypadkowo łączą się komórki rozrodcze dwóch osobników. Żeby teza o dziedziczeniu po dziadkach miała sens całe "agregaty" chromosomów musialyby przejść ta procedurę nienaruszone w dodatku dwa razy. Wiesz jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia takiego faktu? Praktycznie zerowe. Błażej - stwierdzeniem, sugerującym, że hodowca psów może być głupi troche mnie uraziłeś.
-
a kobieta w gumakach ale np. w stringach??
-
a w kontekscie dowcipów sytuacyjnych - czy "Koleżance" ( z dużej) i "koledze" (z małej) to już przejaw seksizmu i dyskryminacji??
-
Ja tam nie wiem, moje dzieci ładne, ja tez nie do końca szpetna to jeśli w rodzinie statystycznie powinieni sie brzydki trafić to chyba na męża wypadło robern - nie uważam, ze katalogi to łatwa lektura, ale na pewno pożyteczna i hodowcy potrzebna. Nie bez powodu tabuny światłych ludzi na całym świecie zajmują się opracowywaniem coraz lepszych indeksów, metod badania dziedziczenia cech kluczowych dla produkcji zwierzęcej i tym podobnymi sprawami. W końcu decyzja o kryciu takim a nie innym samcem (dowolnego hodowanego przez nas gatunku zwierząt) może zdecydować o powodzeniu całego przedsiewzięcia i naszym sukcesie również finansowym. Ale, tak już zupełnie bez złośliwości , wydaje mi się, że żeby wyciągnąć z nich prawidłowe wnioski podstawowe pojęcie trzeba o genetyce mieć.
-
robern - skoro katalogii buhajów to lektura nawet dla tych co nie maja wiele wspolnego z genetyką to może rzeczywiście sie nimi zajmij i nie pisz nt. genetyki. "czy jakoś tak" - to świetne podsumowanie stanu Twojej wiedzy w tej dziedzinie.
-
II prawo Mendla mówi, że dwie cechy dziedzieczą sie niezależnie od siebie (chyba, że są to cechy spzężone - ale to już nie jest mendel), konkretnie Mendel badal kolor i fakturę nasion. Dziedziczenie cech co drugie pokolenie nie ma uzasadnienia, chyba, że chodzi Ci o pierwsze prawo Mendla gdzie w F1 występują tylko osobniki o cesze dominującej a w F2 obserwujemy zarówno cechę dominującą jak i recesywną (a jeśli występuje niepełna dominacja to również pośrednią). Dotyczy to jednak TYLKO cech jakościowych o najprostszym modelu dziedziczenia. Mięsność, mleczność itp to cechy ilościowe, ich dziedziczenie jest bardziej skomplikowane. Zresztą jedna z metod badania przydatności hodowlanej buhaja polega na ocenie mleczności lub mięsności jego córek.
-
robern - mógłbyś przybliżyć trochę te prawa? bo mój malutki rozumek mi podpowiada, że to kompletna głupota, bez żadnego uzasadnienia genetycznego
-
przepraszam, załozyłam, że kazdy weterynarz będzie z grubsza znal problematykę chorób u zwierząt, zwłaszcza, że wiele występuje podobnych u różnmych gatunków. a hodowla psów, kotów i królików to też rolnictwo - działy specjalne
-
Czy zetknął sie ktoś moze z FIP (wirusowe zapalenie otrzewnej) u kotów? poszukuję wszelkich informacji na ten temat.
-
Może i ciężko ale poziom w Polsce najwyższy. Studiuję na SGGW, co prawda zootechnikę a nie weterynarię, ale te zajęcia które mieliśmy u wetów były na bardzo wysokim poziomie (anatomia i fizjologia). Kadra jest na prawdę świetna - przeważająca część to młodzi ludzie o otwartych umysłach i wielkiej wiedzy. Wackowa - jeśli chcesz być super wetem to tylko SGGW - mimo bałaganu organizacyjnego jaki tu panuje to jest to świetna uczelnia. A studia to nie wczasy - jeśli się chce zdobyć wiedzę to trzeba się zdrowo napracować. Trzymam kciuki za entuzjastę weterynarii - niezależnie od decyzji co do uczelni
