Moja siostra mieszka w Łodzi i jak gdzieś wyjeżdża to podrzuca do znajomego hotelu dla zwierząt, gdzie właścicielka ma wielkie podwórko i chodzi z nimi na spacery. Pies jest szczęśliwy po siedzeniu w bloku
Wszystko zależy jak to się zorganizuje i dużego serca do ludzi. U mnie na wsi Kobitka, która jest chodzącym aniołem założyła taki pensjonat i ludzie ciągle wracają...Czyli da się