Skocz do zawartości

ed.

Members
  • Liczba zawartości

    90
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Converted

  • AOL
    10746135
  1. nina-pl, wiesz co, to jest gmina Jemielno. ja ci powiem tak: u nas zawsze szybko przybiera, ale po powodzi gdzies tam pobudowali zbiorniki retencyjne i w razie kilkudniowych opadow w trosce o miasta, co jakis czas, oprozniaja te zbiorniki. i ja mysle, ze to przedwczoraj to wlasnie byl deszcz+czyszczenie miejskich basenow. a pastwisko zaraz zostalo zalane nie dlatego, ze wystąpiła z brzegów, ale dlatego, że dołem poszło... bo to jest tak: koryto rzeki nisko, brzeg wysoko, a pastwisko znow nisko, nizej niz rzeka. wiec teraz rzeka jest w swoim korycie, obok jest suchy brzeg (3-5 metrów) a potem zalane pastwisko. takie dziwne coś...
  2. darekka - mi tam, odpuakac nic nie ukradli. ale opowiem wam bajke - dostalam poleconym raport z kontroli mojego gospodarstwa, zleconej przez ARiMR, a wykonanej przez jakas prywatna firme. kontrol byla bez mojej wiedzy i udzialu. jednej z dzialek (kilkadzisiat ha pastwiska) panowie inspektorzy nie skontrolowali. adnotacja glosi: "na dzialce znajduja sie bardzo agresywne byki", jest jeszcze pare uwag. i wiecie co? na tym pastwisku pasie sie w tej chwili 11 sztuk bydla - mlode krowy i jałówki INSPEKTORZY. specjaliści. odróżnić krowie wymię od byczych jąder nie wymaga chyba doktoratu i habilitacji na akademii rolniczej? druga bajka - wczoraj rano Odra wyschnieta, w niektorych miejscach mozna bylo sucha noga przejsc. wieczorem zaczelo padac. o 21 zdecydowalismy sie na ewakuacje bydła. do północy biegałam z ojcem, bratem i z latarką po całej wsi. krowy przerazone, ulewa, wiatr, ciemno że idz oko wykol. dzisiaj na calym pastwisku minimum 1 metr wody. masakra
  3. ed.

    Telefony

    mozna. mój skarb miał telefon w plusie na abonament i w tej sieci każdy numer ma cos takiego jak punkty za kwoty rachunków (płacisz rachunek, dodają ci jakąś ilośc punktów). za te punkty mozna sobie potem wybrać jakiś tam prezent, między innymi mozna doładować za to konto kogoś, kto ma tel. na karte. i adam robil to chyba telefonicznie, tzn. bez koniecznosci wizyty w punkcie sprzedaży plusa, ale nie wiem dokladnie jak. o szczegóły proponuje zapytać w punkcie obsługi klienta pod bezplatnym numerem tel.
  4. ed.

    Durne gadanie mieszczuchów

    Madziorek, ludzie będą gadać, plotkować, zazdrościć i podstawiać Ci nogi niezależnie od tego, czy zostaniesz na wsi do końca życia zajmując się rolnictwem, czy wyjedziesz do miasta i otworzysz tam własna działałność o innym profilu, czy zdecydujesz się na pracę w biurze albo w fabryce przy taśmie... Jeśli pracujesz dużo i wbrew wszystkiemu oszczędzasz, żeby było na dom, na godne zycie dla Ciebie i rodziny, to, niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto wszem i wobec będzie rozgłaszał, że masz super zycie, bo kradniesz, oszukujesz i dajesz łapówki, że wszystko dostałaś po znajomości i że gdyby on miał tak łatwo, to by miał sto razy więcej... i takie tam. Więc naucz sie po prostu nie zwracać uwagi na ludzkie gadanie. Ty wiesz, że jesteś fair, Pan Bóg wie, że jesteś fair, a co tam sobie inni wymyslą, to ich problem. Tax-Ator, popieram. Jeśli ktos na jakims etapie zycia dochodzi do wniosku, że mu sie to wszystko nie podoba (praca w polu, wywalanie obornika, stukanie na klawiaturze w biurze czy użeranie się z dzieciakami w szkole za 700zł) - cóż, wolny kraj, można to rzucić i zacząć coś zupełnie innego. Każdy sam sobie układa swoje zycie, więc do kogo pretensje? A w dzisiejszych czasach to rzeczywiście mozliwości na zmiany jest dużo - wyjazd za granice jest tak prosty jak wyjazd do cioci do Zakopanego, praca (po wyjeździe większości wykwalifikowanych pracowników) jest w mieście dla każdego (tak na wyższych stanowiskach, jak na niższych, do wyboru, do koloru), więc... Mania - i to wcale nie teoria.
  5. Jesli mogę się wtrącić... Ja brałam preferencyjny na młodego rolnika w Banku Spółdzielczym (w moim przypadku był to BS Wschowa, o. Góra, dolnośląskie). Było bardzo trudno, bo z Agencją we Wroclawiu w ogole sa problemy, zawsze, kiedy sie coś zalatwia... I zalatwianie tego kredytu w moim przypadku trwalo rok (a oficjalnie rozpatruja nicy w kilka tygodni) - wciąz była odsyłana z biznesplanem do poprawek, zwykle absurdalnych (powiedziano mi np. że 20 ha pastwisk + 5 ha zasianych łąk + 6 ha pola nie wyżywi stada 10 mamek z młodymi...). W koncu sie udalo. Kredyt na 9 lat, spłacam co pół roku po ok. 8 tys., raty od ktoregos tam momentu sa malejące, poza tym co miesiąc niecale 200zł odsetek. o spłate się nie martwię, bo kasa jest z dopłat do ziemi, no i coś będzie niedługo z bydła. dlatego głowa do góry! dasz rade, musisz sie tylko uprzeć i wbrew wszelkim przeciwnościom przeć do przodu!
  6. ed.

    Jałówki limousine

    gans, masz brata bliźniaka czy nowe pseudo...?
  7. gans, w każdej branży są "mali" i "duzi", to cecha kapitalizmu w mojej rodzinie opasy są od zawsze, jednorazowo na sprzedaż odstawiamy zwykle 10-20 sztuk i tylko raz, odkąd pamiętam, zdarzyły się problemy z zapłatą. to była prywatna firma, spółka z o. o., pośrednik nazywał się Dziubaty (on był chamem, więc i ja po chamsku podaję nazwisko), pieniędzy za kilka sztuk po prostu nie udało nam sie odzyskać, sprawa trafiła do sądu, wygraliśmy zyskując wyłacznie satysfakcję. poza tym jest ok., płacą nam od ręki, stawki sa w miarę stabilne, na tyle korzystne, że nie wycofujemy się z tego, a ja właśnie na prod. żywca stawiam już w swoim gospodarstwie. gans, nie zaczynaj znów dyskusji na temat swojego wykształcenia to dla mnie nieistotne. doceniam natomiast to, że ostatnio mozna z toba porozmawiać normalnie, bez narażania się na wulgarne teksty pod moim adresem no a twój drób- nie przeczę, to dobry wybór. w naszej gminie od paru lat działa pewien hodowca indyków, ma kilka indyczarni, w każdej po pare tysięcy sztuk i interes sprawnie i szybko mu sie rozwija. człowiek ma łeb na karku, w interesach jest stanowczy, nie boi sie ryzyka, ma intuicję i zna się na rzeczy. podziwiam go.
  8. gans, wiesz, z drobiem, to rozumiem: w naszym kraju mięso drobiowe święci prawdziwe triumfy, bo jest stosunkowo najtańsze, ale i najzdrowsze, dobre w smaku, łatwo się je przyrządza itd. wieprzowina jest nadal popularna, choć w sprzedaży detalicznej droższa od drobiu. dziwne, zważywszy na ceny oferowane rolnikom i ich niestabilnośc. dlatego w trzode jakoś nigdy nie mialam ochoty inwestowac. mleko- w naszym przypadku to zupełnie nieopłacalne ze względu na stopniowa likwidacje mleczarni, jej zadłużenie względem roników i kolejne afery w środowisku jej zarządu, które wykrywa policja... ale myslę, że każda hodowla ma prawo bytu w określonej części kraju, to zależy od tego, jacy w danym regionie istnieją odbiorcy, jaka konkurencja, jakie nastawienie maja ludzie w obsługującym dany region oddziale arimr itd. u nas mleko odpada, ale miesne przy ekstensywnym opasie maja duże szanse, bo mamy rozległe pastwiska. ktoś pozbawiony ziemii, postawi na trzodę, która jej nie wymaga albo na drób.
  9. jeżeli kończyła ekonomię na akademii rolniczej to, o ile się nie mylę, będzie potraktowana jako absolwent wyższej szkoły rolniczej, czyli nie ma problemu. jesli nie, to jest jeszcze jeden prosty sposób: zacząć zaoczne policealne (lub pomaturalne) studium rolnicze. będzie miała po tym tytuł technika rolnika, jesli zda koncowy egzamin zawodowy. to trwa 2 lata na podbudowie średniej szkoly. pytajcie o to w technikach, zespołach szkół rolniczych, centrach kztałcenia ustawicznego itp. ja skończyłam taką szkołę w trakcie studiowania kierunku niezwiązanego z rolnictwem ze względu na kredyt dla młodego rolnika, który w końcu udało mi sie uzyskać i ze wzgledu na dofinansowanie dla młodego rolnika, o ktore planuje sie ubiegac w tym roku. co z tego bedzie, zobaczymy. moim zdaniem nie masz co liczyc na to, ze dostanie, zanim rozpocznie dzialalnosc. co prawda, agencja poznańska jest zdecydowanie normalniejsza niż nasza, tj. wrocławska, i nie stawia rolnikom aż tak kosmicznych wymagań, ale ja po perypetiach związanych z zalatwianiem tego cholernego kredytu, bede sie teraz ubezpieczac na wszelkie mozliwe sposoby. najlepiej, zeby miala placona skladke KRUS i byla wlascicielka ziemii/gospodarstwa oraz miala przynajmniej zaczeta szkole rolnicza w momencie zlozenia wniosku. a czy wiecie, ze jesli dostanie to dofinansowanie, to przez minimum 5 lat bedzie musiala byc platnikiem krus i prowadzic dzialalnosc rolnicza? czyli nie podejmie legalnej pracy jako pracownik na czas okreslony lub nieokreslony z oplacana skladka ZUS przez te 5 lat. ale moze to wiecie. pozdrawiam.
  10. ed.

    AR Wrocław - Hodowla Zwierząt

    można nie lubić Wrocławia, ale twierdzić, że jest większą dziurą niż Szczecin, to po prostu głupota. Wrocław jest w tej chwili jednym z najlepiej rozwijających się miast w Europie, wbrew pogmatwanej polskiej polityce i problemom gospodarczym w naszym kraju. życie towarzyskie Wrocławia kwitnie, liczba mieszkańców rośnie, w okamgnieniu powstają nowe osiedla, wiele starych budynków i dróg (nareszcie!) zostaje remontowanych. a wrocławskie wyższe uczelnie są jednymi z najlepszych w kraju, czego o Szczecinie nie można powiedzieć (nie prowadzi chyba w żadnym z rankingów wyższych uczelni). jeśli chodzi o akademie rolnicze, to wrocławska i poznańska są dwoma najczęsciej chwalonymi przez znanych mi studentów i absolwentów, dlatego uważam, że Malina dobrze wybiera. osobiście miałabym zastrzeżenia do zycia wer Wrocławiu nie ze względu na Wrocław, ale ze względu na miasto w ogóle... nie lubie miasta. ale w porównaniu z innymi, Wrocław pewnie nie wypada źle. jak sie przyzwyczaisz do metrowych wyrw w asfalcie wiosną, gdy stopnieje śnieg, wszechobecnych psich odchodów na chodnikach, trawnikach, w parkach i piaskownicach, powywalanych kontenerów ze śmieciami i... to bedziesz sie tam czuła ok. ja spedziłam tam ok. 2 lat. wystarczy mi na całe życie. wróciłam na wieś. pozdrawiam
  11. uczelnie zawsze na każdym kierunku w trakcie naboru organizują dodatkowe egzaminy dla tych, którzy nie mają oceny na świadectwie maturalnym z któregoś z przedmiotów branych pod uwagę przy rekrutacji. czyli w czasie rekrytacji wezmą ci pod uwagę oceny ze świadectwa z polskiego i obcego oraz ocene z egzaminu/testu z jednego z tych przedmiotów do wyboru, o ile do niego podejdziesz. o szczególy musisz pytać jednak na tej uczelni, w dziekanacie lub sekretariacie. tam powiedzą ci dokładnie co możesz zdawać i w jakim terminie.
  12. ed.

    studia wyższe

    aha, i nie ma czegos takiego jak wyższośc jednych uczelni nad innymi. na to zwracają uwagę tylko snoby, którym nazwa uczelni daje jakiś wyimaginowany prestiż. w rzeczywistości mozna być idiotą po Jagiellonce i geniuszem po wyższej szkole w Kozich Bobkach. przyszły pracodawca i tak zapewne podpisze z Wami na początku umowę próbną, w czasie której szybko nastąpi przewartościownie i okaże się, co jest ważniejsze- nazwa uczelni czy człowiek wraz z wiedzą i umiejętnościami, które posiada. wszystko zależy od inteligencji, kultury, samozaparcia człowieka i od jego ciężkiej pracy. i zapewniam- to nie jest idealizowanie
  13. ed.

    studia wyższe

    ja studiuję m.in. dziennikarstwo, po odsiewie, juz na czwartym roku, jest nas 41 osób, a po pierwsze: nie pochodze z bogatej rodziny, nigdy w zyciu nikomu nie dałam łapówki i nigdy w zyciu nie chodziłam na żadne korepetycje, kursy doszkalające, przygotowujące etc., a po drugie: na moim kierunku mam tylko dwóch kolegów, którzy pochodzą rzeczywiście z zamożnych rodzin (jedynak, syn burmistrza miasta Z... oraz jego kolega, syn prezesa firmy ...). pozostali ludzie pochodza z rodzin średniozamożnych lub po prostu biednych, mam koleżanke, która od 2 roku boryka się z wychowywaniem dziecka, zyje z mężem i maleństwem z jego nędznej pensji i stypendium naukowego, mam kilkoro znajomych z rozbitych rodzin. większośc z nas pracuje i w ten sposób utrzymujemy się na studiach, spora częśc uczy się dużo i pobiera stypendia naukowe, wielu dostaje też stypendia socjalne. nie twierdzę, że jest łatwo- zwłaszcza kiedy pochodzi się ze wsi oddalonej od ośrodka akademickiego kilkaset kilometrów i trzeba sie w miescie jakos utrzymac. ale to nie jest niemozliwe. podobnie jak wcale nietrudno jest zaliczac kolejne semestry- wystarczy odrobine oleju w glowie i dobrej woli. a jak ktoś rzeczywiście nie jest najzdolniejszy, słowem- nie nadaje się na studiowanie- to płaci. tylko że na osobie z kupionym świadectwem bardzo łatwo sie można poznać. więc chyba nie ma sensu udawanie intelektualisty. ale to juz inna kwestia...
  14. ed.

    Pomocy praca magisterska

    nie chcę być niemiła, ale jak mozna pisać pracę magisterską na temat, o ktorym sie nie ma zielonego pojęcia??? i jak mozna nie mieć zielonego pojęcia o temacie, który się wałkowało przez co najmniej semestr w trakcie kilkuletniego toku kształcenia??? każda uczelnia, choćby najgorsza, zapewnia mozliwośc wyboru spośród conajmniej kilku grup seminaryjnych i kilku profesorów prowadzących (promotorów), a temat pracy student formułuje sam w toku rozmów z promotorem, kiedy uda się im obojgu ustalić, co studenta najbardziej interesuje, z czego czuje się najlepszy, mówiąc językiem potocznym, co mu sprawia najmniej problemów, co jest jego konikiem, pasją, etc. może warto porozmawiac z promotorem na temat zmiany tematu pracy lub z dziekanem na temat zmiany grupy seminaryjnej? a materiały do każdej pracy bardzo łatwo można znaleźć w każdej większej bibliotece. nawet komuś, kto jakimś cudem przebrnął przez szkołe średnią, maturę i kilka lat studiów nigdy biblioteki nie odwiedzając: wystarczy napisać na kartce temat pracy, pod nim wypisać wszystkie kojarzące się z nim zagadnienia i udać się z tym papierkiem do pani bibliotekarki / pana bibliotekarza. w ciągu 3 minut będzie wiadomo gdzie i czego szukać. pozdrawiam i, mimo wszystko, powodzenia...
  15. sprzedam chłodnię do mleka, 700 l , uzywana, w dobrym stanie, w pełni sprawna, 3,5 tys. zł edyta.smolinska@interia.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...