Skocz do zawartości
Limuzynka

Prasa Rolująca- kosmiczne ceny - za co??

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Dziś widziałem w gospodarstwie rolnym prase rolującą Metal-...... .

Zastanawia mnie co kosztuje 44tyś zł w takimm urządzeniu i czy aby sprzedawcy nie za bardzo obciążają naszych polskich rolników.

Moim zdaniem wyprodukowanie takiej maszyny to koszt 15 - 20 tyś pln, i jeszcze kilka nakrętek bym przy tym pozłocił.

co o tym sądzicie?

dlaczego takie rzeczy są tak koszmarnie drogie?

niby tam jest komputer ale ten komputer to jest mały pikuś. to jest interfejs zbudowany na wyświetlaczu cyfrowym chyba 5cio cyfrowym i sterownik który steruje mechanizmami wykonawczymi. Moc obliczeniową porównał bym do zegarka, albo kalkulatora. Paradoksalnie tak drogie urządzenie gdy się zepsuje (w wypadku którym ja widziałem ) dioda zabezpieczająca- koszt wymiany to około 30-50pln- nie jest naprawiane na miejscu, choć było by to najkorzystniejsze rozwiązanie, tylko jest wymieniane na nowe, gdzie koszty transportu do i od wynoszą 1000-2000pln.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A powiedz mi dlaczego za coś nieżądać dużych pieniędzy skoro ktoś chce je płacić? Porównaj sobie koszt pługa z kosztem nowego samochodu pług powinien kosztować 10tyś max pisze tu o 4 obrotowej a tam jeden korpus kosztuje 10tyś:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to nie kupowć nowych maszyn !,na targach kieleckich jak dowiedziałem się cenę ładowarek to zawału o mało nie dostałem dlatego zrobiłem je sobie sam jedną małą w typie widelmanna a drugą większą podobną do teleskopowej z tą różnicą że zamiast teleskopu mam dużego tura koszt zakupionych materiałów to po 5tys na każdą plus trochę zlomu z gospodarstwa )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pochwal no się tymi cudeńkami jakie zrobiłeś ... możesz zapodać fotkę... Bardzo ciekawy jestem tej ładowarki teleskopowej bez teleskopu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie. Mówi się ze rolnictwo jest deficytowe. Że trzeba wspomagać produkcje rolną itd. I w sumie się nie dziwię. Bo proste urządzenie jakim jest prasa kosztuje 44tyś. Kiedyś wyjechałem z moją obecną żoną do Szkocji. Pewnie nie jedna osoba miała takie doświadczenie, ale o co mi chodzi:

Był tam sobie taki koleś który był odpowiedzialny za pakhaus, produkcje organizacje itd. taka prawa ręka szefa. Miał na imie Andy. Może ktoś był to wie. I ten andy poza tym ze był takim kierownikiem, to jeszcze projektował np; urządzenia pod ładkowarkę teleskopową JCB. Na jardzie był warsztat z zapleczem i panowie realizowali takie przetsięwzięcia. Robili rzeczy proste począwszy od łyzek skończywszy na łapakach i zwijarkach do wajramiszu(taka siatka rozkładana na polu na którym rosła brukiew - chyba). I nie było to nic trudnego. Po prostu wiedza i jakieś zaplecze, i tysiące funtów zostawało w kieszeni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedź jest prosta - pazerne państwo. Gdyby każdy rolnik prowadził gospodarstwo jako działalność gospodarczą, to mógłby sobie odliczyć VAT, czyli prawie 1/4 ceny/ Wówczas prasa nie kosztowałaby 44 tysiące, tylko 33 tysiące. Do tego dołóż jakieś dofinansowanie z Unii, np. 30% i prasa kosztuje 22 tysiace. Ale żeby dostać dofinansowanie, trzeba zazwyczaj dać w łapę albo poczekać rok albo i dłużej. No i na każdej maszynie pośrednik chce zarobić minimum 100%. Prosty przykład - rozsiewacz lejek do nawozu - u producenta - 650PLN z VAT + koszty transportu (~100PLN), w składnicy maszyn - 1300 z VAT, pytanie - ile zarabia pośrednik ?

Mój sąsiad zrobił agregat uprawowo-podorywkowy 2,5m . Koszt części i robocizny nie przekroczył 2 tyś PLN.

Żmijka do zboża 6m - 2,5 tyś, adaptacja dmuchawy do siana na transport zboża - 100PLN plus gratis odwiewanie plew i chwastów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja za Claasa Variant 360 RC... położyłem 126 tyś .... odliczyłem Vat i dofinansowanie w ramach "Różnicowania"... oraz dołożyłem kasę ze sprzedaży starej Sipmy.. I nie wyszło to aż tak źle .A robota tym sprzęcikiem to dopiero bajka.. wałek na 1000 i ogień na zawory... prędkość robocza nawet do 13km na godzinę.. Tak że coś za coś wygoda niezawodność i terminowość wykonania za cenę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość nie ma możliwości odliczenia VAT-u. I nie każdy dostanie dofinansowanie.

Ci, co krzyczą, żeby rolnikom zabrać KRUS, dostają spokojna i rzeczową odpowiedź - dajmy rolnikom (wszystkim) prowadzić gospodarstwo jako działalność gospodarczą z pełnym odliczeniem VAT, tak jak każdy przedsiębiorca w innej branży. I wtedy nagle wszyscy w rządzie nabierają wody w usta, bo do 95% gospodarstw państwo musiałoby zacząć dokładać. Wszyscy doskonale wiedzą, że sumaryczne koszty byłyby nie 15miliardów, jak teraz do KRUS, ale około 45-50. Ale nagonka trwa, bo idą wybory.. Gdybym miał mozliwość odliczyć VAT od paliwa, to kosztowałoby mnie dziś około 4 złotych realnie, a nie prawie 5. Tylko, że państwo miałoby z każdego litra złotówkę mniej. Wystarczy tylko to przeliczyć przez ilość gospodarstw. Ja tak na oko zużywam w gospodarstwie (niedużym) 2000 litrów rocznie. A podobno gospodarstw w Polsce jest 800 tysięcy.

 

Fakt, maszyny są drogie i powinny być tańsze, ale ciągnik czy prasę nie kupuje się co 2-3 lata, ale nawet na zachodzie - na 10-15 lat, chyba, że się wcześniej zużyje na tyle, ze nie opłaca się jej remontować. Na rynku części i maszyn panuje cicha zmowa, bo każdy wie, że rolnik ten nowy sprzęt w końcu musi nabyć, bo stary ma już po 30-40 lat. Jak tylko coś wsomnisz o dofinansowaniu z unii, nie mam mowy o upustach czy rabatach, uda się wyrwać co najwyżej kilka złotych .

Mój sąsiad najpierw utargował cenę (trochę urwał) na ciągnik, a dopiero potem przy odbiorze upomniał się o dokumenty na dofinansowanie. Szef sprzedawców był wściekły. Nie wiem dlaczego - w końcu ciągnik sprzedali, w dodatku mało chodliwy model, zapłacone gotówką. Ciągle jeszcze pokutuje, nie wiem czemu, przekonanie, że wszystko trzeba "załatwiać" a rolnik ma się każdemu nisko kłaniać.

 

Życzę każdemu sukcesów w negocjacji cen i powodzenia w polu.

 

U was też tak leje deszcz od 2 tygodni, jak u mnie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też się zastanawiałem zanim przeszedłem na Vat .. Ale mając obroty na poziomie 30 tyś rocznie (skromnie) nie zastanawiał bym się ani trochę ... Teraz dopiero widzę ile rzeczy można odliczyć, od paliwa poczynając a na rachunkach za wodę,telefon czy prąd kończąc.

Co do dofinansowania unijnego... To powiem że na "Różnicowanie" czy "mikroprzedsiębiorstwa" prawie każdy kto chciał się załapał bez najmniejszego problemu... Istnieje jeszcze finansowanie ze "spichlerza"(do 100tyś kosztów kwalifikowanych) ale nie każdy o tym wie...

Jeśli chodzi o negocjacje to ja stosuję metodę ofertową.... najpierw idę do firmy która jest w stanie wystawić najniższą ofertę (tylko że sprzęt tej odbiega dalece od moich oczekiwań) a dopiero w dalszej kolejności idę do firm których sprzęt chcę nabyć i pokazuję ofertę firmy nr1 ...ewentualnie firmy nr 2 lub3 wtedy chcąc "złapać klienta" i mieć przynajmniej minimalną marżę oferują takie ceny że lepiej być nie może... Ja w ten sposób nabyłem ostatnio nową Valtrę z upustem rzędu 18 tyś + pierwszy przegląd gratis.

PS: jahooo.... ciesz się że pada bo u mnie to kiszka totalna...pokropi tyle co kot napłakał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jahooo nikt Ci nie broni przejść na VAT w czym masz problem zajebista sprawa jestem na Vat prawie od początku mojego gospodarzebia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak jest z ubezpieczeniem w KRUS dla VAT-owców ? No i chyba jest jakiś minimalny poziom przychodów w gospodarstwie ? Szczerze mówiąc, tego tematu jeszcze nie zgłębiałem.

 

Ja czekam, co ojciec w końcu uradzi. Na razie jestem w zwieszeniu, albo przejmę ojca gospodarstwo , albo zlikwiduję to, co mam i zajmę się tylko działalnością pozarolniczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dla niedowiarków 4944ab78790e6d87m.jpg

 

Nie.... no szczerze powiem PEŁEN SZACUN . Trzeba przyznać że nawet zgrabnie to wyszło!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jak jest z ubezpieczeniem w KRUS dla VAT-owców ? No i chyba jest jakiś minimalny poziom przychodów w gospodarstwie ? Szczerze mówiąc, tego tematu jeszcze nie zgłębiałem.

 

Ja czekam, co ojciec w końcu uradzi. Na razie jestem w zwieszeniu, albo przejmę ojca gospodarstwo , albo zlikwiduję to, co mam i zajmę się tylko działalnością pozarolniczą.

 

jahooo... KRUS i VAT nie mają nic ze sobą wspólnego ...Możesz być VAT-owcem i nie ma to wpływu na wysokość składki emerytalno-rentowej ani ubezp.zdrowotnego .

Składkę w podwójnej wysokości płacisz tylko wtedy gdy rejestrujesz firmę (tak jak w moim przypadku... ze względu na program "Różnicowania w kierunku działalności poza rolniczej") ale wtedy opłacasz w podwójnej wysokości tylko składkę emerytalno -rentową natomiast zdrowotna i macierzyńska pozostaje bez zmian...

Ten minimalny poziom aby przejść na VAT wynosi bodajże 20 tyś zł obrotu gospodarstwa w ciągu całego roku...ale dopytaj bo te stawki ulegają zmianie .

Jeśli planujesz rozwój gospodarstwa ,warto przejść na VAT prawie 1/4 kosztów się Tobie zwraca które możesz znów zainwestować ...

A i jeszcze jedno aby uniknąć "kolędy" z Urzędu Skarbowego warto sprawy papierkowe dać do biura rachunkowego ... (koszt to ok. 100-150 zł/mies) wtedy to oni mają kontrolę a Ty spokojną głowę .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z biurem podatkowym to wiem, prowadziłem już działalność. Dodatkowo - pracuje na etacie, więc temat KRUS-u mnie nie wzrusza, ale jednocześnie odpada część możliwych dofinansowań unijnych (warunek - pełen KRUS).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piszecie ile to można odzyskać odliczając vat ale może napiszecie ile też trzeba zapłacić podatku??????

rozumiem że jak sie kupuje to zas sie odlicza ale jak sie sprzedaje cokolwiek z gospodarstwa (np mleko, zwierzęta, płody rolne itd) to chyba sie od tego płaci podatek nie???

i jak to wychodzi??

chyba trzeba więcej kupować niż sprzedawać tylko trzeba mieć jeszcze za co

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego, podatek, płaci się od ZYSKU, czyli różnicy między przychodem (tym co sprzedasz) a kosztami (tym co kupujesz). W niewielkim gospodarstwie w ciągu roku zazwyczaj wyjdziesz na 0 lub może ewentualnie na minus. Podatek od 0 to 0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aha no to jeszcze jakoś

tylko przychodu raczej jest więcej niż rozchodu takiego którego można odliczyć, ewentualnie ratować sie rachunkami "sąsiada" który sie nie rozlicza:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aha no to jeszcze jakoś

tylko przychodu raczej jest więcej niż rozchodu takiego którego można odliczyć, ewentualnie ratować sie rachunkami "sąsiada" który sie nie rozlicza:)

 

I właśnie kolego doszedłeś do tego sam.... Rozeznaj tylko jaka jest różnica pomiędzy podatkiem który jest naliczony VAT-owcom a ryczałtowym rolnikiem ...zobaczysz że jest to różnica raczej niewielka rzędu ok 5% a zwrot zaś np jeśli chodzi o paliwo i to co jest najbardziej potrzebne w gospodarstwie jest zazwyczaj 23% ...tak że kalkulacja jest prosta...

Następna rzecz czy musisz wszystko przepuścić przez swoje gospodarstwo jeśli chodzi o sprzedaż ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...