Skocz do zawartości
sanczopanda

Właściciel polowania

Rekomendowane odpowiedzi

Jest to mój pierwszy post dlatego też chciałbym powiedzieć wszystkim Dzień dobry!

 

Chciałbym napisać kilka słów o problemie, o którym bardzo mało informacji jest w kręgach rolniczych. Chodzi mi o problem polskiego modelu łowiectwa. Ograniczę się tylko do krótkiego zarysu tematu, ponieważ długiego tekstu nikomu nie będzie się chciało czytać. Z wielką chęcią odpowiem na pytania, jeżeli takowe się pojawią.

 

Otóż obecnie obowiązujący model łowiectwa zawdzięcza swój kształt powojennemu prawu komunistycznemu. W gruncie rzeczy polega to na tym, że cały kraj podzielony jest na obwody łowieckie, które wydzierżawiane są w większości przez koła łowieckie. Te płacą tenutę dzierżawną starostwu lub Administracji Lasów Państwowych. Polowanie naturalnie wykonywane jest także na gruntach prywatnych i jak pewnie zauważyliście właściciele gruntów nie dostają z tego tytułu złamanego grosza.

 

Jak to powinno wyglądać? Jak to wyglądało przed II Wojną Światową i jak wygląda w większości krajów europejskich? Otóż polowanie związane jest z własnością gruntu i należy do właściciela, ALE może on je użytkować samodzielnie pod warunkiem posiadania 100 ha gruntu ciągłej powierzchni (tak przed II WŚ w Polsce). Jeżeli nie posiada takiej powierzchni (ma np. 5 ha) to tworzony jest obwód łowiecki wspólny dla obszaru całej wsi. Wszyscy właściciele gruntów wchodzących w skład obwodu łowieckiego uczestniczą obowiązkowo w spółce, która wydzierżawia polowanie (prawo) zainteresowanym. Pobiera z tego tytułu czynsz dzierżawny, który dzieli proporcjonalnie między właścicieli. Jakiego rzędu są to kwoty? W Niemczech o kilku € w górę, w zależności od zasobności łowisku.

 

Dla przykładu pewien obwód łowiecki w Austrii.

Powierzchnia 1 597 ha. Stawka za 1 ha polowania - 6,5 €. Rocznie za cały obwód - 10 500 €. Właściciel 453 ha za 7 lat dzierżawy polowania otrzyma 81 000 PLN. Porównajcie to z polskimi warunkami i już wiemy dlaczego tam myśliwi mają bardzo dobrą opinię, no a w Polsce jest jak jest.

 

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas myśliwi mają czasami polowania legalne ale rzadko, ale prywatnie tak po cichu w nocy z noktowizorem to często, sarny, dziki i kaczki, mięsa w sklepie nie kupują

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a kto jest myśliwym w tym kraju jakim jest Polska mecenasi właściciele firm co tam może bidny chłop byc kłusownikiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jak w tym roku zauważyłem ze myśliwi jeździli mi po polu to napisałem pismo i musieli przyjechać i sprawdzić czy nie zrobili skod w zasiewach. Na szczęście był jeszcze snigg i śladów na oziminach nie byli.

Zgodnie z prawem muszą zapłacić za straty w uprawach powstałe przy polowaniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

("Gazeta Prawna" z 19 marca 2003 roku)

Polowania na terenach prywatnych

Polowania na nieruchomościach prywatnych powinny odbywać się za zgodą właścicieli tych terenów - powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll ( Gazeta Prawna Nr 246 (1102) czwartek 18 grudnia 2003 r).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To tylko wypowiedz rzecznika. Prawo pozwala polować nawet na gruncie prywatnym tylko za zgodą zarządcy terenu (koło łowieckie, nadleśnictwo. oczywiście za szkody powstałe podczas polowania też należy się odszkodowanie. Prawo do dochodzenia takich odszkodowań nie jest całkiem złe. Wymaga jednak od rolnika dochowania terminów i wiele cierpliwości. Papierologia jak wszędzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wystarczy postawić tabliczke: teren prywatny! wstep wzbroniony! Mysliwy nie maja wtedy prawa polować na twoim terenie. (trzeba pamietac ze odszkodowanie za szkody lowieckie tez sie wtedy nie nalezy)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tabliczka nie jest ważniejsza od ustawy. nawet jak wyślesz listy z zawiadomieniem o zakazie to i tak mogą wejść na grunt. Mieści się to w zasadzie ograniczenia prawa własności. Dotyczy np. polowań ale i usuwania klęsk, np. wycinki drzew.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tabliczkę zawsze można usunąć i wtedy jest tłumaczenie, że w chwili polowania jej nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...