Skocz do zawartości
pigwa

wolny rynek czy kontraktacja

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,

skończyły się urlopy i wakacje. Czas wracać do roboty.

Wolny rynek – jest to produkcja drobiu każdego gatunku w ilościach wolnych od podatku.

Produkcję mogę prowadzić jak mi się podoba, na wolnym wybiegu, podwórku, w zaroślach itd.

Mogę chodzić po tych wszystkich odchodach jak mi się też podoba. Umyć buty lub nie umyć. Jak umyć to wannie na podwórku lub w bagienku przy domowym – kurki, kaczki to wypiją i gra. Mogę zabić ptaka rytualnie i sprzedać dla sąsiadki lub znajomym albo też na targowisku z chodnika lub ławeczki. Jak przyzwyczaję kupujących, to dzwonią lub przyjdą sami i dopytują kiedy będę sprzedawać. Robię sobie rynek zbytu. Jak rynek mi się powiększa na tyle, że brakuje mi towaru dozwolonego bez płacenia podatku – zaczynam myśleć i liczyć. Co mi się opłaca, zwiększyć produkcję spełniając warunki produkcji towarowej i płacić podatki czy zostać przy tych ilościach co robię. Po wyliczeniach, dochodzę do wniosku, że należy zwiększyć produkcję. Wójt wydaje warunki na zabudowę itd. cała procedura budowlana z pozwoleniem na budowę. Cykl budowlany od robót ziemnych do urządzeń włącznie tj. czas 3miesiące + 5tyg. procedury odbiorczej.

Mogę produkować ale sprzedaży takiej jak do tej pory robić legalnie mi nie wolno.

Wpadam w inną procedurę – produkcja towarowa.

A to już inna bajka, muszę posiadać nr producenta, wszelkie zgłoszenia, spełniać wymogi weterynaryjne, żywieniowe, dobrostanu, ochrony środowiska no i oczywiście wizerunek hodowcy fermy i otoczenia, rolnik ryczałtowy itd.

Przy dużej towarowej produkcji, trawa skoszona ponieważ łapki na wszelkie zwierzątka futerkowe muszą być wkoło kurnika widoczne, podwórko zmywalne, drogi utwardzone a teren fermy ogrodzony. Jaskółki wypędzone, koty pozamykane a gołąbki wybite lub sprzedane itd.

W produkcji towarowej, hodowca musi posiadać wiedzę i umieć liczyć.

Prowadząc produkcję na skalę towarową, hodowca/hodowcy muszą być zrzeszeni i płacić składki.

Organizacja zrzeszająca, ma obowiązek dopasować produkcję do potrzeb rynku.

Po co produkować i później mieć zmartwienie, że komornik przyjdzie.

Planowanie produkcji zaczyna się od jaja aż po sprzedaż gotowego towaru.

Umowy kontraktacyjne bez rozwiązań ustawowych obowiązujących wszystkich, nic nie dają dla ustabilizowania rynku. Dzisiejsze umowy służą ubojniom bo mają korzyści w kredytach.

Moje zdanie o składkach jest takie, że dobrowolnie nikt nie płacił (są wyjątki, bo sama wpłaciłam po apelu na PPR) i nie będzie płacił, bo po co, ja sobie poradzę. G...o poradzę, świat się integruje a rżniemy głupa.

Jak była cena zadowalająca to na portalu o głupotach pisaliście. Już nie długo będzie lament. I tak na okrągło aż to wszystko się wykończy.

Rynek nie lubi luk. Duże ubojnie poradzą sobie, widać w terenie.

Pozdrawiam

PP

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...