Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Nie znam waszych gleb, ale u mnie zaorać i zaraz zasiać to jest herezja.

 

Nie da się uprawić mokrej gliny, po prostu tnie się ją na mniejsze bryły, albo w wypadku biernych narzędzi ujeżdża tak długo pole aż nie powdusza wszystkiego kołami.

Tak samo wał toczący się zaraz za pługiem w świeżo wyciągniętej mokrej glebie cudów nie zrobi.

Ja orzę, czekam aż wierzchnia warstwa przeschnie, i na drugi dzień to przygotowuje pod siew. Nic się nie klei do narzędzi i ciągnika, no chyba że macie idealną wilgotność, w co ciężko trafić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pada od 3 dni wszedzie stoi woda niema naweet jak nawozów rozsiać a co dopiero mówić o siewie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas 17l spadło wczoraj. Dziś się idealnie orało.

marbar jak dla mnie zaorać i zaraz zasiać tzn. Kończe orać i sieje zazwyczaj to jest 3-5dni. Na cieżkich glebach mam podobnie jak Ty wtedy wole poczekać 2-3 dni i zupełnie inaczej się robi no chyba, że pada ciągle.

 

malkolm mam od dawna i jakoś mój nie chce orać nie pozostawiając bruzdy, nie wiem czemu. Zawsze jak kończe to zostaje, podobnie na poprzeczniakach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tyle bruzd to można przeżyć

u u nas susza jak cholera, dziś pokropiło, nie patrzyłem do deszczomierza, ale raczej nie będzie więcej niż 4mm .

tydzień temu spadło 6mm

a wcześniej ponad miesiąc nic.

dziś zaorałem kilka ha, normalnie tragedia, ale chyba w ten popiół trzeba będzie siać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trochę popadało więc agregatowałem wczoraj rzepaczniska pięknie się robiło ziemia całkiem inna niż po zbożach tylko taki ładny rzepaczek wzeszedł że aż szkoda go było likwidować a tak w ogóle to jakie macie doświadczenia z takimi samosiejkami zostawionymi na plon głowny bo znam kilku,, amatorów,, którzy zostawiają ewentualnie co trzeba zrobić by taka samosiejka się udała ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę nikogo obrażać ale ci co sprzedali po 1200 niszczą nie tylko siebie ale i innych rolników. Czas zaopatrzyć się w magazyny panowie bo zarabia się na dobrej sprzedaży. Przy plonie 4T oddajecie pośrednikowi 1000 zł za nic !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do tej pory uważałem cię za mądrego gościa szopen,mogłem podpisać kontrakt ok.10.07 ale zasięłgnąłem opinii kolegów po fachu i nie podpisałem po 1570,100t dawali już 20zł więcej,ale miał być droższy a punkty skupu wyszły od ceny 1500.Mam jeden silos w którym przechowuję rzepak a potem pszenicę,w tym roku wyszło tak że kiedy zbierałem pszenicę był tam rzepak i zmuszony byłem wozić ją prosto z pola 25 km dalej do młyna.Kto wiedział że notowania dojdą do 345euro a potem pójdą do góry jakbyś takie rzeczy wiedział to nie klikałbyś tu z nami w klawiaturę tylko opalał się na plaży na jakichś ciepłych wyspach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale oczywistym było, iż mamy do czynienia z nadmierną i niczym nie uzasadnioną bazą (różnicą miedzy notowaniami kontraktów terminowych na matif a ceną dnia w kraju), także warto było wstawić zboże do najbliższego elewatora na magazynowanie (jest to tańsze i bezpieczniejsze niż własny magazyn), pomijając już fakt, że warto było część sprzedaży zabezpieczyć chociaż w maju, chociaż zdaje się, iż przez wojnę ceny mogą powrócić do tamtych poziomów, więc magazynujący mogą zarobić jeszcze więcej niż "kontraktujący"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry Maciek ale ja też miałem cię za bardziej szanującego swoją pracę.

Ja rzepak trzymam w silosie i czekam aż cena dojdzie do 1600 netto u mnie. jak będzie trzeba to potrzymam i do przyszłego roku.

Co do ciepłych krajów to wybieram się ale w zimie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wg mojej umowy kontraktacyjnej jest matif -25Euro, także w przypadku magazynowania, bez kosztów przyjecia przechowywania itp pod warunkiem, że sprzedam magazynującemu.

Sprzedaliśmy 20% plonu, reszta magazynowana. Nie pisze przy jakiej cenie sprzedam, bo rózni ludzie czytaja forum .

 

W połowie kwietnia można było podpisać kontrakt po 1800zł, my tego nie zrobiliśmy, były pewne kruczki typu loco kruszwica, odstawa w sierpniu itp.

Prawda taka, że dziś można powiedzieć, że to był błąd nie wiadomo kiedy i czy w ogole bedzie 1800zł. A tak to by już kasa pracowała na siebie a tak jest w towarze...

Ale raz już mieliśmy kontrakt po 1200zł a na rynku wtedy był rzepak w żniwa po 1400zł więc do dziś czuć to "sparzenie" jak się słyszy słowo "kontrakt"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sorry Maciek ale ja też miałem cię za bardziej szanującego swoją pracę.

Ja rzepak trzymam w silosie i czekam aż cena dojdzie do 1600 netto u mnie. jak będzie trzeba to potrzymam i do przyszłego roku.

Co do ciepłych krajów to wybieram się ale w zimie

 

Co do trzymania w silosie tak sobie myśle, piszesz tak bo juz tak robiłeś, czy narazie sobie myślisz, żę tak zrobisz?

 

Skoro robiłeś to na pewno wiesz, żę rzepak to nie zboże i nie da sie go w tak łatwy sposób przetrzymać a tym bardziej powyżej 6 m-cy, no chyba, że masz wypasiste silosy z mega możliwościami a nie 28t bina załadowywanego dmuchawą.

No chyba, że robiłeś tak i było spoko plus lubisz dreszczyk emocji gdy Pan na skupie w styczniu patrzy na Ciebie i zastanawia: powiedzięć mu że śmierdzi i brać za pół ceny czy nie?

 

Pisze tak nie po to by się śmiać, ale uświadomić, że w kwesti makro w naszym kraju naprawde nie wiele osób jest wstanie przetrzymać rzepak długo nie tracąć jakości. Co do za tym idzie pośrednicy bedą jeszcze długo na nas zarabiać zwłaszcza na rzepaku.

 

Co do niszczenia poprzez sprzedaż za 1200 zł, łątwo się mówi.... Powiedz to tym, którzy potrzebują kasy na nawozy itp. Jak kogos nie stać na zapłate za nawóz dziś to niech sobie da spokoj z przechowywaniem rzepaku bo gwarancji ze podrozeje nie ma - oczywiśce rzepak bo że nawozy w góre na wiosne to pewne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przechowywanie zasadniczo nigdy nie polegało na załadowaniu silosów, podstawa to odpowiednio zbita wilgotność + przewietrzanie,

 

od gradu to już trzeba zabezpieczyć się polisą, nawet jeśli nie mamy podpisanego kontraktu pogoda może narobić nam tyle samo szkód,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a jak to wygląda z 2giej strony gdy firma skupowa nie wywiąże się z umowy bo po co kupować rzepak po 1700 jak było można po 1300, doszły mnie słuchy ze u nas w okolicy takie zagrywki były.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przechowywanie zasadniczo nigdy nie polegało na załadowaniu silosów, podstawa to odpowiednio zbita wilgotność + przewietrzanie,

 

od gradu to już trzeba zabezpieczyć się polisą, nawet jeśli nie mamy podpisanego kontraktu pogoda może narobić nam tyle samo szkód,

 

W przypadku zbóż 90% tego nie robi, śmiem twierdzić, że wielu tego nie zrobi nawet w przypadk rzepaku. Kolejna sprawa rzepak lubi podnosić wilgotnośc od tak sobie, lubi też chwytać obcy zapach, ja bym takiego ryzyka nie podjał mimo, że mam czym przedmuchać i mam czym nawet go przedmuchać podgrzanym powietrzem czy też przesypać.

 

Polisa zabezpieczy przed gradem, niestety nie słyszałem o takiej która zabezpieczy przed nie wykonaniem podpisanego kontraktu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowa sprawa to wilgotność, rzepak zawsze dosuszam do 6%. druga rzecz to czyszczenie, tak mam zorganizowaną linię technologiczną, że z chłodnicy suszarni rzepak i zboża przechodzą przez sortownik i dopiero kubełkiem na silosy. Kolejna rzecz to kontrola w silosie, mimo że mam biny to w każdym są czujniki temperatury co 1m i regularnie ją kontroluję, oczywiście po żniwach lub w trakcie trzeba ją stopniowo obniżyć. Na jesieni do 15oC a jak zostaje na zimę do 5oC, inaczej będzie łapać wilgoć przez blachę. Co do przechowywania to trzymałem już ponad rok i nie miałem problemów. Zboża i kukurydzę przechowuję czasem dwa lata.

Co do kasy to stawianie się pod ścianą i konieczność sprzedania czegoś żeby kupić nawóz czy coś innego jest właśnie najgorsze, trzeba tak gospodarować w dobrym roku żeby mieć zapas środków w kiepskim czasie. A dobry rok był chyba niedawno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem rzepak najpierw powinien być sortowany a poźniej dosuszany, suszenie odpadu jest chyba bez sensu? Odpadem można piec ogrzać suszarni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...